Pragnienie bycia pięknym towarzyszy człowiekowi od początków jego świadomej egzystencji. Jednak na przestrzeni wieków ingerencja w wygląd, choć podlegała wpływom wielu czynników, takich jak religia, tradycja, status społeczny, warunkowana była (i jest do dzisiaj), poziomem wiedzy i praktyki medycznej. Zapraszamy do ostatniego już odcinka niezwykłej historii piękna.

 

Klasycyzm

Nazwa epoki pochodzi od łac. classicus (doskonały, wzorowy, wyuczony), co odzwierciedla styl tamtego okresu, odwołujący się do kultury starożytnych Rzymian i Greków.

Skutkiem odkrycia zasypanego popiołami Wezuwiusza rzymskiego miasta Herculanum w 1711 r. był powrót całej Europy do form klasycznych. Nie manifestowano już różnic statusu społecznego poprzez ubranie. Większego znaczenia nabrała moda praktyczna. Przestały obowiązywać ogromne krynoliny na stelażach, do lamusa odeszły wielkie fryzury. Królowały umiar i wygoda.

Najbardziej charakterystyczna dla klasycyzmu była lekka suknia z głębokim dekoltem i wysoką talią, spod której wypuszczone były delikatne marszczenia. Kolor stroju nabrał znaczenia. Jasne, pastelowe barwy były domeną młodych. Starszych i doświadczonych – czerń. Ciekawostką jest, że nietaktem nie było wówczas głębokie odsłanianie piersi, ale pokazywanie odkrytych ramion. Panowała moda na kapelusze z piórem. Włosy układano luźno i delikatnie.

 

Kosmetyka upiększająca zrezygnowała z nadmiaru bielidła i nalepianych muszek. Choć Francuzi nadal hołdowali modzie rokokowej, to umiar (również w makijażu) był obowiązujący na dworze angielskim, który to u schyłku wieku stał się wzorcem elegancji. Niestety poziom higieny, kolejny raz w historii, mocno podupadł. Kościół nawet kąpiele w rzekach i jeziorach uznawał za nieprzyzwoite. W XVIII w. wieku z małych miasteczek i wsi zniknęły łaźnie. Choć mydło znano już od XIV wieku, było ono niepopularne – szczególnie biedniejsi myli się i prali w ługu. Tylko bogaci magnaci pozwalali sobie na pokoje kąpielowe, a na dworach szlacheckich pojawiły się wanny.

Medycynę, oprócz wykwalifikowanych lekarzy, praktykowali w dużej mierze wszelkiego rodzaju szarlatani i awanturnicy typu Casanovy. Rosamond Bayne- Powell opisujący życie w XVIII wiecznej Anglii, podawał, że leczono przede wszystkim wywarami. Wywar ze ślimaków pito na gruźlicę, wywar z karaluchów na nerki, z sów i szczeniąt – na bronchit, z oczu kraba i kości ośmiornicy – na kaszel. Krwią gołębi leczono apopleksję, krwią żółwia – epilepsję. Kuracje dietą były kwestią sporną: tam gdzie lekarze zalecali kaszkę na wodzie, szarlatani – obfite posiłki. Wszyscy byli zgodni, że choroby leczy się ciepłem. Chorego starannie okrywano, uszczelniano drzwi (zatykając nawet dziurki od klucza) i okna. Następnie przystępowano do upuszczania krwi, kataplazmowania, podawania emetyków i środków przeczyszczających.

 

Romantyzm

Wiek romantyków podzielił życie na materialne i duchowe. Marzenia przenoszą artystów do przeszłości i poszukiwań inspiracji w sztuce orientalnej, rokoka oraz sztuce ludowej. Rewolucja Francuska daje początek nowemu porządkowi społecznemu i odmiennej obyczajowości, co ma wpływ również na modę. Stowarzyszenie Sztuk zajęło się reformą mody w duchu równości i starożytnych wzorów. Ówczesne Paryżanki upodabniały się do greckich rzeźb.
Napoleon przywiązywał ogromną wagę do mody. Planował zmiany, aby dwór francuski ponownie wiódł prym w Europie. Dzięki cesarzowi i cesarzowej Józefinie powstała moda empir i nowy wzór piękna. Klasyczna piękność miała być wysoka, smukła, bez zaokrąglonych bioder. Twarz powinna mieć drobną, o regularnych rysach, z małymi ustami i małym, zgrabnym noskiem. Włosy czarne, ułożone w drobne, lekkie loczki.

Jednak romantycy sprzeciwili się naśladownictwu antyku. Moda nawiązywała do gotyku – kobieta piękna to kobieta młoda, prawie dziecko. Trzydziestolatka była zbyt dojrzała, jej walory już się nie liczyły. Według nich romantyczna elegantka powinna być wątła, z bladą twarzą, jak chorująca na modne wówczas suchoty dama z portretów sir Thomasa Lawrencea. Opalona, jędrna, zdrowa twarz była gorsza od niestosownego ubrania. Świadczyła o wulgarności i prostactwie właściwym dla klas niższych.
Wzór młodego mężczyzny, dandysa, opisywano następująco: młody, wyglądający na chorego i nieszczęśliwego. Miał stwarzać wrażenie lekko zaniedbanego – paznokcie nie podcięte, broda niedogolona, spojrzenie zgubne, wargi zaciśnięte, jak u Georga Gordona Byrona „wypełnione niesmakiem i tajemnicą istnienia”.

W latach 30. XIX wieku pojawia się nowy styl ulubiony przez mieszczaństwo – biedermeier. W Paryżu to okres króla Ludwika Filipa, w Anglii królowej Wiktorii. Modna kobieta tamtych lat to pani lat około 30, wykształcona, o zacięciu artystycznym, jak George Sand, utrzymująca salon. Przywiązywano wagę do intelektu i osobowości kobiety. Za Polską piękność epoki uchodziła wówczas generałowa Zajączkowa, której wdziękom, nawet po 70. roku życia, nie byli w stanie oprzeć się młodzieńcy.

W epoce wiktoriańskiej lubowano się w długich fryzurach. Skręcano je na gorące lokówki, które bardzo niszczyły włosy. Jedwabne fale fryzur wykreowane przez francuskiego fryzjera Marcela, w różnych formach obowiązywały aż do lat 30. XX w. Siwiznę uznawano za atrakcyjną, ale czasami przykrywano ją rdzawym kolorem z farb roślinnych. Na kosmetyki patrzono niezbyt przychylnie, uwielbiano natomiast zapachowe wody.

Istniały już gabinety kosmetyczne, w których kosmetyczki w białych fartuchach, przypominających stroje lekarzy, udzielały porad jak dbać o siebie. Z nieufności do gotowych preparatów o niewiadomym składzie, kosmetyki wytwarzano w domu. Uznawano je za świeże, lekkie i skuteczne. Niestety dzisiaj wiemy, że było inaczej. W domowej produkcji używano alkoholu, boraksu, rtęci. Modny był róż (biedni zastępowali go burakiem, truskawką lub krwią pluskiew). Gotowy róż w kuleczce, na uchwycie z kości słoniowej, do moczenia w wodzie lub alkoholu, dostępny był w sklepach.
Makijaż wykonywano na twarzy i dekolcie, do którego przywiązywano dużą wagę. Stosowano środki do powiększania biustu. Wydelikacano skórę, malując na niej niebieskie żyłki. Na pryszcze, piegi, zmarszczki, przebarwienia stosowano preparaty z arsenem.
Nadal brzydko pachnące ciała perfumowano. Używano zapachów wielkich marek, jak angielski Yardley (założony w 1770 r.), czy francuski Guerlain (na rynku od 1828 r.).

W sprzedaży były już środki do pielęgnacji włosów, pasty do polerowania paznokci, środki do depilacji, odżywki do twarzy, róż w kremie i talk.
Mężczyźni nosili brody i wąsy w przekonaniu, że są one naturalnym zabezpieczeniem przed zarazkami. Dopiero przeprowadzenie porównania pocałunku ust kobiety przez pana z brodą i bez wykazało, iż zarost przeniósł na usta damy bakterie gnilne, zarazki dyfterytu, szczątki owadów i inne zanieczyszczenia. Wywołało to modę na golenie.

W 1826 roku w nowojorskim szpitalu zaczęto wykonywać pierwsze operacje plastyczne. Popularnością cieszyły się zabiegi operacyjne nosa, warg, uszu, „gniewnego spojrzenia” oraz obwisłych policzków. Oferowano również operację „niezdrowej cery”.

 

XX wiek

Dwie wojny światowe, ogromny postęp techniczny i społeczny, spowodowały zmiany w kulturze i obyczajowości. Nowe odkrycia podniosły komfort życia. Wzrosła pozycja kobiet.

W 1900 r. Francois Coty rewolucjonizuje światową kosmetykę - jako pierwszy produkuje serię kosmetyków o wspólnej nucie zapachowej.

W 1904 r. Hans Schwarzkopf tworzy pierwszy szampon do włosów.

W 1908 r. z Australii do Anglii przybywa Helena Rubinstein i otwiera pierwszy salon piękności, który odnosi światowy sukces.

W 1910 r. Elizabeth Arden otwiera nowoczesny gabinet piękności w Nowym Jorku.

W 1911 roku Oskar Troplowitz, polski farmaceuta z Gliwic, uruchomia produkcję kremu NIVEA.

Na początku XX wieku nadal panuje moda na jasną karnację utrwalaną ryżowym pudrem w fioletowym kolorze. W czasie I Wojny Światowej makijaż jest w złym tonie, używa się natomiast kremów w celach zdrowotnych. Po zakończeniu wojny, jako antidotum na czas śmierci, nastaje „moda na młodość". Jazz, taniec, film kreują modę lat 20.

Wzorcami piękna stają się gwiazdy muzyki i kina. Idole lansują modę na kosmetyki. Wzorem hollwoodzkich gwiazd włosy farbuje się na platynowy blond. Max Factor, były perukarz Cara Mikołaja II, wprowadza modę na mocny makijaż. Był on pierwszym makijażystą filmowym - malował m.in. Polę Negri, Rudolfa Valentino, Gretę Garbo.

W 1927 r., gdy Jean Patou wynalazł olejek do opalania, zaczęto promować oliwkową karnację skóry. Nastała moda na młodzieżową, sportową, płaską sylwetkę i krótko obcięte włosy.

W latach 30. firma Revlon wprowadza pierwsze lakiery do paznokci, a nieco później pomadki do ust.
II wojna światowa uniemożliwia międzynarodowy handel, ogranicza dostępność surowców do produkcji kosmetyków. Napędza to produkcję syntetycznych substytutów, które używane są w przemyśle kosmetycznym do dzisiaj.

W 1946 roku Estee Lauder zakłada rodzinne przedsiębiorstwo kosmetyczne. Niebawem podbije świat olejkiem do kąpieli o zapachu Lauder. Nie mając pieniędzy na reklamę, jako pierwsza wpada na pomysł dawania próbek swoich produktów.

W latach 50. producenci ponownie osiągają niebywałe sukcesy w sprzedaży kosmetyków. Jedni chcą produkować i sprzedać, a inni kupować przysłowiowy eliksir młodości. Dzięki reklamom zaczyna się sprzedaż bardzo drogich preparatów odmładzających i upiększających. Kolejne lata rozwoju kosmetyki czynią ją dziedziną ściśle powiązaną z chemią i medycyną, a zwłaszcza z dermatologia, fizykoterapią i chirurgią plastyczną.

W latach 70. pojawiła się medycyna estetyczna. Za jej ojca uważa się endokrynologa Jean Jacques Legranda, który w 1973 r., w Paryżu, założył pierwsze Francuskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej. Pierwsze działania w zakresie nieoperacyjnych zabiegów medycznych anti-aging praktykowane są w Polsce od połowy lat 90.

 

XXI wiek

To czas, w którym kreacja światowych trendów odbywa się w internecie. Wzorce do naśladowania popularyzują osoby znane z mediów społecznościowych. Dostępność zabiegów z zakresu medycyny estetycznej jest praktycznie nieograniczona. Powstaje moda na modelowanie ciał. Możliwości medycyny pozwalają zmieniać wygląd nawet wbrew naturze.

Nie ma ograniczeń przemiany płci, powiększania lub pomniejszania różnych partii ciała, upodabniania się do idoli, a nawet zwierząt. Masową staje się moda na tatuowanie ciał. Makijażem permanentnym podkreśla się rysunek oka i ust. Dzięki implantom wykonywane są zabiegi wolumetryczne, zmieniające objętość i kształt tkanek. Można dorabiać, zagęszczać, a nawet przeszczepiać włosy. Toksyną botulinową, ograniczając mimikę, można zmienić rysy twarzy. Z Hollwood do Europy przychodzi moda na nienaturalnie białe uzębienie.

Przestają obowiązywać klasyczne kanony urody. Naturalny wygląd praktycznie odszedł w zapomnienie. Mieszają się cechy różnych ras i wpływy subkulturowe. Symptomy starzenia postrzegane są jako zaniedbanie estetyczne. Niemożliwe staje się określenie wieku na podstawie wyglądu. Szeroko praktykowana jest profilaktyka przeciwstarzeniowa dotycząca nie tylko estetyki, ale i stylu życia.

Postęp cywilizacyjny stwarza nam poczucie bycia wyjątkowymi. Podobnie jak naszym przodkom, wydaje nam się, że żyjemy w jedynych w swoim rodzaju czasach. Mimo, że w różnych epokach ludzie mają różne możliwości dbania o zdrowie i urodę, wszystkich łączy chęć odnalezienia eliksiru młodości i długowieczności. Historia pokazuje jednak, jak wiele popełniano błędów, ile zabiegów wykonywanych w przeświadczeniu o ich słuszności, okazywało się szkodliwymi. Weryfikowała je zdobywana później wiedza. Postęp to nie tylko teraźniejszość, oby więc nauka przyszłości nie uświadomiła nam dotkliwych konsekwencji dzisiejszych wyborów. Warto więc wnikliwie analizować dostępne procedury, myśleć o możliwych następstwach i odpowiednio je dozować.

 

Źródło: Uroda i Medycyna (numer 18)


rembelskamgr Katarzyna Rembelska 
specjalista nauk medycznych, 
praktyk w zakresie kosmetologii 
i wybranych zagadnień medycyny estetycznej,
wykładowca, konsultant, 
autorka publikacji z zakresu branży beauty.

Pragnienie bycia pięknym towarzyszy człowiekowi od początków jego świadomej egzystencji. Jednak na przestrzeni wieków ingerencja w wygląd, choć podlegała wpływom wielu czynników, takich jak religia, tradycja, status społeczny, warunkowana była (i jest do dzisiaj), poziomem wiedzy i praktyki medycznej.

Już człowiek pierwotny, w dużej mierze intuicyjnie, potrafił wpływać na poprawę zdrowia i zmianę wyglądu. Doświadczenia z tamtego okresu stworzyły podstawy nauk medycznych i praktyk upiększania, szeroko rozwijanych we wszystkich starożytnych cywilizacjach (szerzej pisaliśmy o tym w poprzednim wydaniu Urody i Medycyny). Nowożytna Europa, w różnym stopniu, czerpała wzorce z doświadczeń i osiągnięć starożytnych, zarówno w zakresie leczenia, odmładzania, jak i sztuk estetycznych.

Średniowiecze

Upadek cesarstwa zachodniorzymskiego w V wieku otwiera okres Średniowiecza w Europie. Choć spuścizną tamtych czasów są wielkie dzieła sztuki romańskiej i gotyckiej, to powstrzymywany rozwój nauk uwstecznił ówczesne społeczeństwa. Asceza, traktowanie ciała jako „szkaradnego odzienia duszy”, sprowadzało życie doczesne do „pogardy nad jego marnością”. Dominacja Kościoła narzucała klasztorne reguły, negujące potrzeby doczesne, w tym przestrzeganie zasad higieny. Do minimum ograniczano mycie i kąpiele. Wyjątek stanowiły barbarzyńskie kręgi społeczności Galo-Rzymian, które kultywowały starożytne zasady dbania o ciało i jego czystość. W odróżnieniu od innych, nosili oni przy sobie przybory toaletowe – grzebienie, nożyce, szczypczyki do usuwania włosów.

Duża śmiertelność spowodowana wojnami, epidemiami (gruźlicy, trądu) i brakiem higieny stanowiła o niskiej średniej długości życia, która dla przeciętnego europejczyka wynosiła około 30 lat.

Z nielicznych łaźni korzystano rzadko. Kąpano się nie ze względów pielęgnacyjnych, a wyłącznie leczniczych (stosowano napary z czarnego bzu i czeremchy). Ciepłem znoszono wiele dolegliwość, lecz łaźnie były też wylęgarnią chorób zakaźnych, szczególnie skórnych. Słowianie często zapadali na świerzb, czyraki i czerwoną wysypkę. Nawet latem myto się sporadycznie – czasem płukano ciało w jeziorze lub rzece.

Uważano, że długie włosy są atrybutem królewskim, a łyse głowy stygmatem niewolników. Frankowie nosili końskie ogony lub włosy opadające na ramiona. Kobiety Germanów i Galów w ogóle nie ścinały włosów, natomiast przedstawiciele obu płci farbowali włosy popiołem z drzewa bukowego na kolor rudy. Nieco później powstała moda odżywiania włosów przyprawami kuchennymi.

W Średniowiecznej Europie, borykającej się z głodem i zarazami powstawały liczne leprozaria – miejsca odosobnienia zakaźnie chorych, głównie trędowatych. Niedomagających wykluczano ze społeczeństwa, kalectwo traktowano jak karę bożą.

W XII w. pojawiło się pojęcie „czarownicy” – kobiety, która zawarła pakt z diabłem. Od XIII w. prawo skazywało na tortury lub stos także magów i czarowników – leczenie czarami podlegało karze. Jednak dzięki popularności amuletów wierzono w moc kamieni i ziół. Kwitła alchemia – dziedzina, której celem było odnalezienie klucza do długiego życia w zdrowiu. Z niej, w późniejszych latach, w Bolonii, Padwie, Paryżu, rozwinęła się medycyna. Nauki pobierali tam również polscy duchowni, którzy obejmowali stanowiska królewskich medyków, jak Marcin – lekarz Stanisława Łokietka, czy Jan Radlica – lekarz Ludwika Węgierskiego.

Pod koniec XIII wieku, mimo powszechnych zabobonów i praktyk alchemicznych, do głosu zaczyna dochodzić nauka. Uczeni zajmujący się badaniem światła zgłębiają optykę, ukoronowaniem czego jest wynalezienie okularów. Pojawiają się profesjonalne łaźnie (w XIV-wiecznym Krakowie było ich 11). Powstaje zawód łaziebnego – masażysty i cyrulika w jednej osobie.

W XV wieku upowszechnianie się stylu rycerskiego zmienia stosunek do piękna – staje się ono atrybutem świętości. A dzięki ideałowi wojownika odradza się kult siły fizycznej. Bohater rycerskich eposów to młodzian o jasnej skórze, jasnych falujących włosach, szerokiej piersi, foremnym ciele, muskularnych ramionach i długiej zgrabnej szyi.

Kobiety w tamtym okresie, podążając za modą na wysokie czoła, depilowały głowy od ucha do ucha, regulowały brwi w cienkie kreseczki. Zamożni europejczycy porzucili luźne ubrania na rzecz dopasowanych, podkreślających figurę strojów. Bogata biżuteria, ozdobne dodatki, w tym buty z noskami wydłużonymi do 15 cm, stały się powodem powołania w 1476 roku w Wenecji urzędu nadzorcy zbytku, który miał kontrolować poziom luksusu eksponowany w ubiorze.

Renesans

Renesans, czyli Odrodzenie, to okres w kulturze europejskiej obejmujący głównie XV i XVI wiek. Humanizm renesansowy – zafascynowanie kulturą starożytnej Grecji i Rzymu, ożywił studia klasycznej łaciny i greki, co spowodowało odnowę naukowej i filozoficznej myśli starożytnej, a także klasycznej poezji i sztuki.

W renesansie pojawiają się lekarze, absolwenci studiów uniwersyteckich, którzy powoli zastępują znachorów, łaziebnych i golibrodów. W 1479 roku we Florencji praktykuje 66 dyplomowanych medyków. Większość dużych miast zatrudnia miejskich lekarzy. Prekursorami chemii farmaceutycznej stają się renesansowi alchemicy. W poszukiwaniu leków leczących wszelkie dolegliwości (a także „kamienia filozoficznego”, przemieniającego kamień w złoto) odkryto kwas solny, azotowy, siarkowy, wodę królewską oraz związki rtęciowe. Paracelsus, medyk miejski Bazylei, pierwszy wykonał maść rtęciową zalecaną w leczeniu kiły. Lek ten stosowano przez 400 lat! Kapustę uważa się za panaceum na wszelkie dolegliwości. Aptekarze sporządzają leki, głównie z ziół, miodu, wina i octu. Mają one formę pigułek, maści, proszków, syropów, a nawet plastrów.

Na wysokim poziomie były florenckie szpitale, w których dużą wagę przywiązywano do dobrego żywienia chorych. Głównym miejscem wykonywania zabiegów higienicznych, ponownie staje się łaźnia. Wykonuje się tu takie zabiegi jak: masaże, parówki, polewanie wodą, nacieranie gorzałką i maściami, baźki suche i cięte oraz strzyżenie włosów. W XVI wieku pojawiają się pierwsze prywatne łazienki z miedzianymi wannami.

W miastach działały mydlarnie, gdzie produkowano i sprzedawano tańsze mydło z łoju, sadła lub masła podgrzewanego z ługiem sodowym oraz luksusowe – z importowanej oliwy i oliwek. Dostępne były też mydła lecznicze: tureckie, greckie, weneckie. Zamożni używali „instrumentów do skrobania języka, wody do płukania jamy ustnej, prochu do zębów”.

W 1548 roku ukazało się dzieło Angelo Firenzuola zatytułowane Dialog o urodzie kobiecej. Księga ta tak opisuje wzorowe atrybuty kobiecości: „włosy blond z cieniem złoto-rudawym, cera nie matowa a połyskliwa, brwi grubsze na środku, cieńsze od uszu i nosa, oko duże, lekko wypukłe, z białą powieką i drobnymi czerwonymi żyłkami, białko oka niebieskie, rzęsy nie za długie, nie za gęste i nie za ciemne, płatek uszny czerwony jak ciemność granatu, różowość policzka, nos zwężający się ku górze, usta raczej małe, ukazujące najwyżej sześć zębów, dziąsła nie powinny być ciemne, szyja biała, okrągła, nogi cienkie u dołu, mocna łydka, stopa mała, ręce duże i białe, dłoń różowa, paznokcie lśniące różowe”. By sprostać tym wymaganiom dłonie wybiela się podgrzanym sokiem z cytryn z cukrem, lub gorczycą z tartym jabłkiem i gorzkimi migdałami.

Około 1490 roku Leonardo da Vinci upowszechnia rysunek człowieka witruwiańskigo z opisem proporcji ciała ludzkiego, do dzisiaj uznawanych za klasyczny wzorzec. Jego dzieła, jak Mona Lisa, przedstawiają kwintesencję klasycznego ideału. Nostradamus, zanim stanie się sławnym astrologiem, produkuje cienie do powiek, pudry i pomadki. Wytarza też kremy odmładzające dla kobiet i Tabletki Herkulesa na męskość dla panów.

Moda renesansowych strojów nawiązywała do form greckich i rzymskich. Ubiory męskie tworzyły barczystą sylwetkę przez watowane kubraki i ciężkie masywne dodatki. Kobiece stroje eksponowały dekolty, co zwracało uwagę na ładne, czyli obfite, dojrzałe, położone blisko siebie piersi.

Barok

Francuskie baroque to „bogactwo ozdób”, nazwa epoki trwającej od XVI do XVIII wieku w środkowo-zachodniej Europie. To czas bogactwa Wersalu, obfitości ciał malowanych przez Rubensa i mrocznego realizmu dzieł Canaletta. To też szybko postępujący rozwój nauk przyrodniczych, określany mianem rewolucji naukowej, który zaowocował wieloma odkryciami, również w zakresie medycyny.

Dzięki wynalezieniu mikroskopu dowiedziano się o istnieniu bakterii. William Harvey opisał działanie układu krwionośnego, a John Ray stworzył pierwsza systematykę roślin. Marcelo Malpighi jako pierwszy zastosował mikroskop do obserwacji tkanek. Opisał krwinki czerwone, naczynia włosowate oraz strukturę tkanki płucnej. Badał także anatomię narządów, m.in. nerek.

Jednak mimo tych odkryć życie codzienne nie było skupione na pielęgnowaniu zdrowia. Higiena osobista podupadła, czystość ciała zastępowano wielowarstwowymi strojami. Kąpano się rzadko, a codzienne mycie ograniczano do twarzy i rąk. Nieprzyjemny zapach niemytego ciała zamożni neutralizowali perfumami.

Duży problem stanowiły gnieżdżące się w domach gryzonie. Zagrożenie stwarzały plagi insektów. Pchły, wszy i pluskwy przenosiły liczne choroby, m.in. dżumę. Plasterki piękności, tzw. „muszki”, służyły do zaklejania powstających z braku higieny ropnych wykwitów na twarzy. Maskowano też nimi zmiany skórne powstałe w wyniku przebytych chorób wenerycznych. Epidemia ospy spowodowała, że praktycznie wszyscy mieli widoczne na twarzach blizny.
Damy drapały się specjalnymi łopatkami, a biżuteryjnymi młoteczkami zabijano na małych kowadełkach pasożyty gnieżdżące się w ubraniu i perukach. Szlachcianki, aby uzyskać piękną i gładką cerę, usuwały plamy, piegi i nadmierne owłosienie twarzy. Zabiegów tych dokonywały stosując wódki, maści i olejki.

Biała, pergaminowa skóra była oznaką wyższości. Wybielano także dłonie. Karnację rozjaśniano pudrem z ołowiu, octu, kredy i białek jaj, zwanym bielidłem. Barokowe fryzury układane były na wysokich podkładkach i zdobione biżuterią. Panujący we Francji Ludwik XIV wprowadził modę na damskie i męskie peruki. Prawdziwą rewolucję wywołały, napływające z francuskich salonów, suknie z dużymi dekoltami odsłaniającymi górną część piersi. W czasach saskich suknie układano na rusztowaniu, tzw. rogówce, które u dołu miało kształt owalnej wanny. Dopełnieniem góry stroju były gorsety.
Męską modę zdominowały bogato zdobione żupany noszone na lniane koszule, z jedwabnymi lub atłasowymi spodniami wpuszczonymi w skórzane, żółte lub czerwone buty.

Rokoko

Rokoko wprowadziło nowy styl do życia arystokracji francuskiej, uwolnionej od wcześniej obowiązujących rygorów dworskich. Swobodne życie towarzyskie koncentrowało się na łatwych i przyjemnych rozrywkach, takich jak bale, gry plenerowe, maskarady. Celem mody stało się podkreślenie zmysłowości, lekkości i urody, a nie jak wcześniej prestiżu i pozycji na dworze. Na wzór mody francuskiej również w Polsce odrzucono sztywność ubioru i zachowania.

Damy uwolniono z ciężkich dworskich sukien na rzecz zwiewnych, jedwabnych, zdobionych falbankami, koronkami, kwiecistych kreacji. Wyglądu modnej elegantki dopełniała pudrowana fryzura – najpierw niska, a od lat 70. XVIII wieku coraz wyższa, układana na drucianym stelażu, z puklami opadającymi na ramiona i bogato zdobiona kwiatami, piórami, czy klejnotami. Modę taką propagowała królowa Maria Antonia.

Ideałem kobiety była krucha, zwiewna postać o maleńkich stopach i dłoniach oraz porcelanowej cerze. Modny francuski kawaler nosił jedwabne pończochy, skórzane trzewiki z klamerkami, na obcasie. Spodnie do kolan przykrywał żakietem z szerokimi rękawami. Panowie nosili również pudrowane peruki, ułożone w rurki loków, zebrane wstążką w kucyk i siateczkę. Jednak higiena nadal odsunięta była na daleki plan. Kąpiel polegała na zmoczeniu opuszków palców w wodzie różanej. Mycie uważano za szkodliwe dla zdrowia, wiec go unikano. W konsekwencji życia w brudzie pleniły się choroby skórne, liszaje, świerzb, krosty. Używanie drapaków nie naruszało dobrych manier, nawet w czasie flirtu.

Przykry zapach starano sie łagodzić pachnidłami. Popularne były wody różane, pomarańczowe, z wawrzynu i gorzkich migdałów. Wcierano w skórę wonne maści i olejki. Odurzenia nadmiarem zapachów powodowały zawroty głowy, nudności i wymioty.

Monstrualnych rozmiarów fryzury, smarowne pomadami, nie były rozczesywane przez tygodnie, co dawało brzydki zapach przetłuszczonych i spoconych włosów. W skudlonych fryzurach lęgły się nie tylko wszy, ale i myszy. Problem insektów był tak wielki, że w konstrukcjach fryzur ukrywano pułapki. Kołtun powstały z wysięków ropnych skóry głowy i brudnych włosów był dolegliwością wszystkich warstw społecznych.

W wieku XVIII dynamicznie rozwinęła się stomatologia, choć dbanie o jamę ustną nie było powszechne. Mimo, iż białe, kompletne uzębienie było pożądane, zębów nie myto i nie leczono. Pierwszą szczoteczkę do zębów, którą produkowano masowo, stworzył w roku 1780 roku w Anglii Wiliam Addis. Nieliczni, w celu wybielenia wcierali w zęby kredę, ale i tak większość ludzi z powodu próchnicy traciła zęby w bardzo młodym wieku. Damy odór z ust i braki w uzębieniu zakrywały za wachlarzami. Tylko najbogatszych stać było na wstawianie sztucznych zębów, a nawet całych protez, które były już wtedy znane.

W epoce Rokoka używano wielu pięknideł, przede wszystkim w celu kamuflażu defektów. Zawarty w nich ołów wnikał przez skórę do krwi, powodując trwałe zmiany w organizmie, włącznie z chorobami psychicznymi. Pudry stosowali również mężczyźni.

Usta podkreślaną żywo czerwonymi pomadkami, brwi czerniono, np. palonymi migdałami. Znano już mleczka i emulsje z konopi, migdałów i pistacji czyszczące skórę. Niestety konserwowano je szkodliwymi solami. Aby przywrócić jędrność skórze, oczyścić ją i ściągnąć, używano octów winnych – preferowano octy różane, cytrynowe, ogórkowe, malinowe i kamforowe. Najpopularniejszy był francuski ocet toaletowy vinaigre de toilette. Dużym powodzeniem cieszyła się „woda królowej węgierskiej”, której przypisywano cudowne właściwości odmładzające i odświeżające cerę.

Opuchniętej twarzy ulgę niosły kataplazmy (ciepłe okłady) z ciasta pszennego. Delikatności dłoniom dodawano wcierając w nie oliwę i pomady. Niestety, w większości stosowanych kosmetyków zawierała szkodliwe składniki, więc nie zatrzymywała urody na długo. Zatem, zgodnie z filozofią tej epoki, trzeba było żyć szybko i intensywnie, by wykorzystać nieuwiędłe jeszcze wdzięki.

Źródło: Uroda i Medycyna (numer 18)


rembelskamgr Katarzyna Rembelska 
specjalista nauk medycznych, 
praktyk w zakresie kosmetologii 
i wybranych zagadnień medycyny estetycznej,
wykładowca, konsultant, 
autorka publikacji z zakresu branży beauty.

Od czasu pierwszego spojrzenia w taflę wody człowiek zastanawia się nad swoim wygladem. Choć piękno jest pojęciem subiektywnym, zawsze odnosimy go do tego, jak postrzegają nas inni. Przeglądamy się w cudzych oczach, szukając potwierdzenia własnej wartości. Tak było od zawsze. W zalezności od czasów i kultur zmieniają się tylko techniki upiększania i kanony piękna.

Facebook

reklama
Dermaceutic
reklama
DMK
reklama
Test MRT
reklama
Gabinet Bella
reklama
Psychokosmetologia
reklama
Face & Body
reklama
Uroda i medycyna

Zatrzymaj Mlodosc TV

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Baner