Pytanie: Co jeść żeby schudnąć powraca jak bumerang. Ale mody na określony sposób odżywiania przychodzą i odchodzą. Często ulegamy im w poszukiwaniu remedium na nękające nas problemy, jednak bez zrozumienia zasad i potrzeb naszego organizmu trudno jest dobrze wybrać. Dlatego zalecenia dietetyków warto wesprzeć specjalistycznymi badaniami.

Jagoda Koniarek

Diety prozdrowotne towarzyszą ludziom od wieków. Już starożytni zastanawiali się co jeść żeby schudnąć, choć w Grecji słowem diaita określano nie tyle sposób żywienia, ale cały „styl życia”, w tym zdrowie psychiczne i fizyczne.
Hipokrates zauważył, że zdrowa dieta daje skutki tylko w powiązaniu z aktywnym trybem życia, a ludzie otyli umierają wcześniej niż szczupli. Zachęcał do stosowania zdrowej diaita i traktowania pożywienia jako swoistego leku zapobiegającego chorobom.
W czasach wiktoriańskich, głównie z przyczyn estetycznych, pojawiły się diety odchudzające. Borykający się z otyłością sławny poeta lord Byron, mimo krytyki lekarzy, stosował drakońską dietę wodno-octową. Polegała ona na zastępowaniu posiłków wodą z octem. W ciągu kilku lat dieta ta pozwoliła mu zrzucić ok. 30 kilogramów.
W XIX wieku różni sławni ludzie pytali co jeść żeby schudnąć i stosowali diety odchudzające. Wśród nich można wymienić filozofa Fryderyka Nietschego, pisarza Henry’ego Jamesa, a także cesarzową Austrii Sisi. Również w XIX wieku, zajmujący się cukrzycą francuski fizjolog Claud Bernard zalecał, przynoszącą efekty w leczeniu tej choroby, dietę z ograniczoną zawartością skrobi, cukru i tłuszczu.

Co jeść żeby schudnąć – medycyna heroiczna

W tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych propagowano medycynę heroiczną, która zalecała dietę opartą o duże ilości mięsa, unikanie warzyw i picie jedynie napojów alkoholowych. Przeciwieństwem tej propagowanej przez lekarzy diety był ruch tzw. Grahamistów, zalecających pierwszą w historii dietę oczyszczającą, której podłoża należy szukać w głoszonych przez jej twórcę przekonaniach religijnych. Charyzmatyczny przywódca ruchu, pastor Sylvester Graham, głosił, że folgowanie ludzkim popędom i potrzebom, w szczególności obżarstwo i pijaństwo, a także rozwiązłość seksualna i masturbacja, są przyczynami moralnego upadku XIX-wiecznego amerykańskiego społeczeństwa, jego problemów zdrowotnych i występowania epidemii jako kary za grzechy.
Za najgorsze zło w diecie Graham, oprócz obżarstwa, uważał oczyszczoną białą mąkę, a proces jej uzyskiwania określał jako „torturowanie” zboża - idealnego daru bożego. Podstawą diety Grahama było grubo zmielone ziarno pszenicy (mąka typu 1850 – Graham, za której twórcę jest uznawany) i rozgotowane warzywa. Zalecała ona rezygnację lub znaczne ograniczenie jedzenia mięsa, mleka i produktów mlecznych, a także cukru. Sylvestra Grahama można więc uznać za ojca weganizmu.

Co jesc zeby schudnac

Co jeść żeby schudnąć – czas kalorii

Po I wojnie światowej fala emancypacji doprowadziła nie tylko do zmian statusu społecznego kobiet, ale także uwolniła ich ciała. Wpływ na rewolucję w modzie mieli przede wszystkim paryscy projektanci, a wśród nich:  Paul Poiret, Jean Patou, Coco Chanel, Jeanne Lanvin, czy Madeleine Vionnet. Krępujące i deformujące ciało sztywne, sznurowane gorsety zostały zastąpione przez biustonosze i elastyczne gorsety gumowe. Wyzwoliło to płuca i narządy jamy brzusznej, jednocześnie uwypuklając fałdki tłuszczu, „oponki” i inne niedoskonałości sylwetki, które nie wpisywały się dobrze w kanon szczupłości.
Lata 20. XX wieku to rozpowszechnienie wiedzy na temat kalorii i zastosowanie ich liczenia w procesie utrzymania prawidłowej masy ciała. Propagatorką liczenia kalorii i restrykcji kalorycznych była amerykańska lekarka i pisarka Lulu Hunt Peters. Jej książka „Diet and Health, With Key to the Calories” była pierwszą książką dietetyczną, która przez dwa lata utrzymywała się na pierwszym miejscu listy bestselerów. Jej koncepcja restrykcji kalorycznych i dążenia do szczupłej sylwetki doskonale wpisywała się w trendy modowe.
W tym samym czasie do poprawy wyglądu zaczęto też wykorzystywać chirurgię plastyczną. Ta gałąź chirurgii rozwinęła się po pierwszej wojnie światowej z potrzeby leczenia kombatantów, a od lat 30. XX wieku pozostaje w służbie medycyny estetycznej.

Co jeść żeby schudnąć - od bananów po papierosy

Lata 30. XX wieku przyniosły w Stanach Zjednoczonych różne diety odchudzające, które niekoniecznie były zdrowe. Popularna stała się dieta Hollywood - dwunastodniowa dieta grejpfrutowa, w której w ramach niskokalorycznej diety (800-1000 kcal/dzień) zalecano spożywanie grejpfruta przed każdym posiłkiem. Pojawiły się też diety sokowe i dieta mleczno-bananowa, polegające na zastępowaniu posiłków świeżo wyciskanymi sokami lub koktajlem z chudego mleka i bananów. Była ona popierana przez producentów odtłuszczonego mleka, które dopiero wchodziło na rynek.
W tym samym czasie jako środek odchudzający znana firma tytoniowa Lucky Strike, głosząc hasło „Papieros zamiast słodyczy”, polecała tzw. dietę papierosową, opartą na tłumiącym apetyt działaniu nikotyny.
Lata 20. i 30. XX wieku to również początek zainteresowania dietą wysokotłuszczową Innuitów zamieszkujących w Ameryce okolice koła podbiegunowego, a także pierwsze badania nad zastosowaniem ketogennej diety wysokotłuszczowej w leczeniu lekoopornej epilepsji.
Lata 30. przyniosły też dietę rozdzielną doktora Haya. Jej twórca podzielił żywność na trzy grupy – kwaśną, zasadową i neutralną, a ideą diety było niełączenie w posiłku produktów kwaśnych z zasadowymi. Dieta Haya powróciła po modyfikacjach w latach 90. jako dieta Fit for Life, zalecająca nie łączenie w jednym posiłku produktów wysokobiałkowych z wysokowęglowodanowymi, co miało ułatwić procesy trawienia i wchłaniania składników odżywczych.

Co jeść żeby schudnąć - dieta kapuściana

Moda na szczupłą sylwetkę inspirowała do szukania nowych sposobów zwalczania nadmiaru kilogramów. W 1959 roku amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła do stosowania pochodną amfetaminy – Fenterminę, pierwszy lek tłumiący apetyt, który jak się później okazało był niebezpieczny dla zdrowia i powodował uzależnienie.
Druga połowa XX wieku to także wysyp różnego typu diet odchudzających, zarówno takich, które pozwalały szybko, ale zazwyczaj na krótko zrzucić kilka kilogramów, jak i takich, które miały pozwolić na długotrwałe utrzymanie odpowiedniej sylwetki.
Do tych pierwszych można zaliczyć dietę kapuścianą, która jest jedną z najstarszych, stosowanych obecnie diet. Jej ostatnia modyfikacja pochodzi prawdopodobnie z 1997 roku. Jest to 7. dniowy program utraty masy, w którym podstawowym składnikiem diety jest zupa kapuściana. W jej wzorcowej wersji przez pierwsze cztery dni można jeść w nieograniczonej ilości zupę kapuścianą, stopniowo dodając dla urozmaicenia owoce i warzywa. W piątym dniu dołącza się czerwone mięso, kurczaka, pomidory, w siódmym - brązowy ryż i warzywa. Każdego dnia można pić napoje bez cukru i wodę mineralną.
Dieta kapuściana jest dietą niskokaloryczną, niskotłuszczową, z niewielką zawartością błonnika. Faktycznie, można na niej schudnąć szybko, jednak utrzymanie optymalnej masy ciała jest bardzo trudne i wymaga powtarzania 7. dniowych restrykcji co 3 tygodnie. Stosowanie diety kapuścianej dłużej niż 7 dni lub częściej niż raz na 3 tygodnie, doprowadza do licznych niedoborów żywieniowych i problemów z prawidłowym funkcjonowaniem organizmu.

Co jesc zeby schudnac sleeping fasting

Jak Śpiąca Królewna

Pomysł na Dietę Śpiącej Królewny (Sleeping Beauty Diet) można znaleźć w bestsellerze lat 60. autorstwa Jacqueline Susann „Valley of the Dolls”, w którym jedna z postaci udaje się do szwajcarskiej „kliniki snu”, aby schudnąć. Za zwolennika tej diety uważa się Elvisa Presley`a. Dieta Śpiącej Królewny stała się modna na początku lat 70. i pomimo wielu kontrowersji i udokumentowanych bardzo niekorzystnych skutków dla zdrowia fizycznego i psychicznego, w różnych modyfikacjach jest stosowana do dzisiaj.
Po to, aby ograniczyć ilość spożywanego jedzenia, zaleca się 10 a nawet 20 godzin snu na dobę. Motto tej diety brzmiało: „If you aren’t awake, you’re not eating cake!” (Dopóki się nie obudzisz dopóty nie jesz ciastek!), a stosujące ją osoby często używały leków nasennych i/lub uspokajających (np. barbituranów), pozwalających spać odpowiednio długo. Wiązało się to jednak z uzależnieniem.
Stosujący Dietę Śpiącej Królewny ograniczają swoje interakcje społeczne, co może doprowadzić do depresji, która bywa przyczyną zaburzeń odżywiania. Dodatkowo, zwiększając ilość godzin snu, zmusza się organizm do wydłużenia czasu, w którym włącza on podstawowy (wolniejszy) tryb metabolizmu, a co za tym idzie - zużywa znacząco mniej energii.

Co jeść żeby schudnąć - dieta Camerona

W latach 60. i 70. XX wieku na listach bestsellerów ponownie znalazły się diety niskowęglowodanowe. Jedną z nich była stworzona przez Roberta Camerona dieta zalecająca ograniczanie spożywania produktów skrobiowych i cukru, na rzecz mięsa, z pewnym dodatkiem warzyw. W 1960 roku opublikował on książkę pod tytułem „The Drinking Man’s Diet” (Dieta pijących mężczyzn), która zachwyciła Amerykanów. Jej autor zalecał nie tylko jedzenie tłustych steków i sosów, ale też wypijanie sporo alkoholu, co znakomicie wpisywało się w zwyczaje i preferencje mężczyzn, którzy byli jej głównymi adresatami.
Ta niezdrowa dieta była oczywiście potępiana przez ówczesne autorytety medyczne, a twórca Harwardzkiej Szkoły Zdrowia Publicznego nazwał ją absurdalną, a jej autora posądził w prasie o chęć popełnienia zbiorowego morderstwa.
Niektórzy specjaliści uważają dziś dietę Camerona za przodka stworzonej w latach 90., a modnej obecnie, niskowęglowodanowej diety Paleo, w której zaleca się spożywanie takich produktów, jakimi prawdopodobnie żywili się ludzie w Paleozoiku.

Od Atkinsa do Kwaśniewskiego

W latach 60. swoje badania nad skutecznością stosowania niskowęglowodanowej, wysokobiałkowej diety w leczeniu otyłości i cukrzycy prowadził też amerykański lekarz dr Robert Atkins. W 1972 roku opublikował on książkę „Dr. Atkins' Diet Revolution”, w której, podobnie jak Cameron, zalecał niemalże całkowitą rezygnację z produktów wysokowęglowodanowych.
Również w Polsce w latach 70. dietę niskowęglowodanową i wysokotłuszczową – nazwaną dietą optymalną, zaczął propagować i stosować doktor Jan Kwaśniewski. Ocena naukowa wpływu diety Atkinsa i Kwaśniewskiego na zdrowie, na przełomie XX i XXI wieku doprowadziła do rozwoju badań nad mechanizmami ketogenezy i jej znaczenia w terapii otyłości i cukrzycy.

Co jesc zeby schudnac paleo

Przykład łowców-zbieraczy

Lata 90. XX wieku to rozkwit diety Paleo i diet low-carb (niskowęglowodanowych). Badacze zwyczajów żywieniowych prehistorycznych humanoidów uznali, że składniki zawarte w zalewającej rynek wysokoprzetworzonej żywności nie odpowiadają genetycznie ukształtowanym potrzebom żywieniowym człowieka i na podstawie teoretycznych rozważań rekomendowali powrót do diety wczesnych plemion łowców-zbieraczy.
Dieta Paleo, znana też jako paleolityczna, dieta jaskiniowców, dieta epoki kamiennej, to dieta, w której spożywane są jedynie pokarmy, które przypuszczalnie były dostępne w czasach prehistorycznych dla łowców-zbieraczy. Zakazane są wszystkie inne pokarmy, w tym produkty wysokoprzetworzone, mleko i jego pochodne, rośliny strączkowe, zboża, cukier, przemysłowo produkowane oleje, sól, kawa, czy alkohol.
Wiele stowarzyszeń dietetycznych, lekarzy i naukowców zarzuca diecie Paleo szkodliwość. Werdykt BDA z 2015 roku (The Association of UK Dietitians – Stowarzyszenia Dietetyków Wielkiej Brytanii) umieszcza ją na liście pięciu najgorszych diet celebrytów, których należy unikać. BDA określa ją jako modę, twierdząc, że jakkolwiek odrzucenie żywności przetworzonej, cukru i soli jest dobrym pomysłem, to jednak absolutnie nie ma potrzeby całkowitego wyłączania żadnej grupy żywności z diety, a w szczególności produktów mlecznych (groźne dla kości z powodu braku wapnia). Według Stowarzyszenia dieta Paleo jest niezbilansowana, czasochłonna, izolująca społecznie i niezawodnie prowadzi do niedoborów, które mogą poważnie zagrozić zdrowiu.

Ile czego?

Analizując jednak zalecenia współczesnej diety Paleo i bilansując dobrze skomponowane jadłospisy można nie zgodzić się ze zdaniem jej przeciwników. Współczesny model diety Paleo wskazuje na 5 składników i ich procentowy udział w zapotrzebowaniu energetycznym: 15% warzywa, 15% owoce, 15% orzechy i nasiona, 27,5% ryby i owoce morza, 27,5% chude mięso. Dziennie osoba na tej diecie dostarcza organizmowi 39% energii z białka, 20% z węglowodanów, 39% z tłuszczów w tym tylko 7,5% z nasyconych kwasów tłuszczowych. Spożycie błonnika wynosi ponad 40%, witaminy D3 - 8800 IU, witaminy A, E,C, witamin z grupy B, a także składników mineralnych znacząco przewyższa zalecane minima. Również zawartość i stosunek kwasów tłuszczowych wielonienasyconych omega-6 i omega-3 w diecie Paleo jest bardzo korzystny - 1,5:1, w przeciwieństwie do diety zachodniej, w której wynosi on 20-40:1. Tylko wapń w diecie Paleo osiąga jedynie 69% zalecanego spożycia.
Diety Paleo, Atkinsa, Kwaśniewskiego należą do grupy diet niskowęglowodanowych (Low carbohydrate – Low CHO), w których zawartość węglowodanów nie przekracza 130 g/dobę lub 26% zapotrzebowania energetycznego, w odróżnieniu od diety umiarkowanie węglowodanowej (26-45% zapotrzebowania energetycznego) i wysokowęglowodanowych (>45% zapotrzebowania energetycznego). Bardzo specyficzną dietą niskowęglowodanową jest dieta bardzo niskowęglowodanowa ketogenna (VLCKD), w której spożycie węglowodanów ogranicza się do 20-50g/dobę lub <10% zapotrzebowania energetycznego.

Co jesc zeby schudnac keto

Epidemia otyłości

Diety niskowęglowodanowe zaczęły zyskiwać sławę na skutek rosnącej epidemii otyłości, nadwagi i chorób metabolicznych (cukrzyca typu 2, nadciśnienie, choroby sercowo-naczyniowe). Co ciekawe, można zauważyć, że w USA epidemia ta rozpoczęła się trzy lata po opublikowaniu w 1977 roku piramidy żywieniowej, w której jako podstawę zdrowego żywienia wskazano produkty zbożowe (pieczywo, mąkę, makarony, ryż, płatki śniadaniowe), których Amerykanin powinien spożyć 6-11 porcji na dzień, przy 3-5 porcjach warzyw i jeszcze mniejszej objętości owoców, mięsa, ryb i produktów mlecznych, nie mówiąc już o źródłach tłuszczu.
Z danych National Health and Nutrition Examination Survey (program badawczy prowadzony przez National Center for Health Statistics w celu oceny stanu zdrowia i odżywienia dorosłych i dzieci w USA) oraz danych Centrum Kontroli i Prewencji Chorób, wynika, że przez 20 lat, od roku 1980 do 2000 energetyczność diety wzrosła o 6,8% wśród mężczyzn i aż 21,7% wśród kobiet. Dodatkowo, spożycie węglowodanów wzrosło o 23,4% wśród mężczyzn i 38,4% wśród kobiet, przy spadku spożycia tłuszczów wśród panów i wzroście spożycia, głównie tłuszczów roślinnych, wśród kobiet. 

My też tyjemy

Podobne zależności można znaleźć na naszym, polskim podwórku, chociaż z kilkunastoletnim opóźnieniem. Możliwe, że wynika to z tego, iż Instytut Żywności i Żywienia dopiero w 1995 roku opublikował podobną do amerykańskiej piramidę zdrowego żywienia. Ale żeby było ciekawiej, w przeciwieństwie do USA wrzucił ziemniaki do warzyw. W latach 1996 - 2014 procent osób z nadwagą wzrósł u nas z 14,2% do 31,1% wśród kobiet i z 17,1% do 44,1% wśród mężczyzn, zaś z otyłością - z 12,4% do 15,6% u kobiet i z 10,3% do 18,1% u mężczyzn (na podstawie publikacji GUS z lat 2006, 2011 i 2014. Brak nowszych danych).
Narodowy Test Zdrowia Polaków przeprowadzony przez Medonet w 2020 roku wykazał, że z otyłością boryka się 21% kobiet i 28% mężczyzn, a nadwagę ma kolejne 29% kobiet i 46% mężczyzn.
Zwolennicy diet niskowęglowodanowych, w tym ich guru, południowoafrykański naukowiec i emerytowany profesor w Zakładzie Nauki i Medycyny Sportowej Uniwersytetu w Kapsztadzie, Tim Noakes, winią wytyczne żywieniowe za rosnącą na całym świecie liczbę cierpiących na otyłość lub cukrzycę. Na swoim Tweeterze Noakes napisał, że powszechne wytyczne żywieniowe zostaną „zapamiętane przez historię jako ludobójstwo”.  

Nadmiar węglowodanów

Wbrew najnowszym doniesieniom naukowym, które wskazują na niekorzystny wpływ nadmiaru węglowodanów w diecie, instytucje państwowe, zarówno europejskie, jak i międzynarodowe, zajmujące się żywieniem człowieka, w dalszym ciągu zalecają dietę wysokowęglowodanową, z ponad 45% udziałem węglowodanów w zapewnieniu energetyczności. Jednocześnie za przykład zdrowej diety uznaje się Dietę Śródziemnomorską, w której rozkład makroskładników to: 1/3 białko, 1/3 tłuszcze i 1/3 węglowodany, lub nawet nieznaczna przewaga tłuszczów. Dieta Śródziemnomorska jest więc dietą umiarkowanie węglowodanową i jakby wymyka się z kanonu ogólnych zaleceń żywieniowych. 

Substytuty naturalnej żywności

Problemy z utrzymaniem optymalnej masy ciała, wraz z falą chorób metabolicznych i autoagresywnych, wynikają również z faktu, że podstawą żywienia staje się to, co oferuje nam i agresywnie reklamuje przemysł spożywczy, czyli żywność wysoko- lub ultraprzetworzona, pełna substytutów, ekstraktów, izolatów, barwników i polepszaczy smaku, które zaburzają mikrobiotę, metabolizm i prawidłowe funkcje organizmu.
Niestety, również przemysł dietetyczny oferuje różnego typu substytuty naturalnej żywności. Według producentów są one niezastąpione w redukcji i utrzymaniu masy ciała, mają właściwości detoksykacyjne, zwiększają odporność, wydolność, zdrowie i w ogóle są najlepsze na świecie. Jedne mają imitować głodówkę, inne być podstawą długofalowych prozdrowotnych planów dietetycznych. Są wśród nich produkty lepsze i gorsze, a nawet zupełnie złe. Warto więc dobrze przeanalizować i przemyśleć ich skład przed wyłożeniem gotówki.

Korzystne, ale bez przesady

Gotowe diety imitujące głodówkę, takie jak tzw. „post przerywany” (IF - intermittent fasting), czy dieta dr Dąbrowskiej, mają za zadanie, podobnie jak diety ketogenne, przestawić nasz metabolizm. Zastąpienie glukozy, jako głównego źródła energii dla centralnego układu nerwowego, ciałami ketonowymi, doprowadza do spadku stężenia insuliny, leptyny (odpowiedzialnej za uczucie głodu), wzrostu stężenia greliny (hormonu sytości), wzrost insulinowrażliwości wątroby i mięśni, zmniejszenia stresu oksydacyjnego i obniżenia stanu zapalnego, a także zwiększenia lipolizy tkanki tłuszczowej.
Jak widać diety głodówkowe, jak i przerywana głodówka, mają swoje zalety i w większości korzystnie wpływają na metabolizm. Jednakże we wszystkim należy zachować umiar. Długotrwale stosowane głodówki lub diety bardzo restrykcyjnej może doprowadzić do niedożywienia białkowego i innych niedoborów żywieniowych. Stosowanie 5. czy 7. dniowych diet imitujących głodówkę, 2-3 tygodniowych diet warzywno-owocowych, czy zastosowanie dobrze przemyślanej diety IF, będzie na pewno korzystne dla organizmu. Przesada jednak może być szkodliwa. 

Zwalczanie marchewki

Wybierając rodzaj diety, którą chce się zastosować, należałoby sprawdzić, czy jej główne, ale nie tylko, składniki będą dla nas odpowiednie. Indywidualną cechą każdego człowieka jest to, czy jego układ odpornościowy będzie tolerował obecność cząsteczek konkretnej żywności, czy też będzie próbował bronić się przed nimi. Podstawowym narzędziem obrony jest mobilizacja różnych typów komórek układu odpornościowego, uwalnianie z nich prozapalnych substancji chemicznych (mediatorów stanu zapalnego) i - w konsekwencji - nasilenie stanu zapalnego. Próby „zwalczania marchewki” nie dość, że wprowadzają układ odpornościowy w stan nadmiernego pobudzenia, ale również odwracają jego uwagę od ataku prawdziwego wroga (bakterii, wirusów, grzybów), doprowadzając do opóźnienia reakcji obronnych.

Co jesc zeby schudnac kuchnia

Co jeść żeby schudnąć - jaka dieta dla kogo?

W dobie izolacji, pracy zdalnej, strachu o zdrowie i życie bliskich, lęku przed utratą źródła utrzymania, ucieczki w alkohol, używki i niezdrowe jedzenie, nasza mikrobiota ulega niekorzystnym zmianom, bariera jelitowa rozszczelnia się, a układ odpornościowy szaleje.
W przypadku odczuwania związanych z tym problemów dobrym pomysłem wydaje się wykonanie testu MRT (Mediator Release Test – Test Uwalniania Mediatorów), który precyzyjnie mierzy nasilenie reakcji krwinek białych (komórek układu odpornościowego znajdujących się w krwiobiegu) na kontakt z antygenami konkretnego pokarmu lub substancji chemicznej.
W wyniku takiego kontaktu, krwinki białe w różnym stopniu zmieniają swoją objętość, co jest efektem nasilenia odpowiedzi zapalnej i uwalniania mediatorów prozapalnych. Test MRT bada komórkową reakcję na pokarmy, określając ilościowo stopień nasilenia odpowiedzi zapalnej, jednocześnie wskazując, który typ leukocytów reaguje. Dodatkowym atutem testu jest to, że wykrywa on również nadmierne reakcje toksyczne na chemiczne dodatki do żywności, które u osób nadwrażliwych, nawet w stężeniach przyjętych za bezpieczne, powodują uszkodzenie i rozpad krwinek białych.

Optymalne żywienie

Wynik testu informuje o produktach najgroźniejszych, jak i o najbezpieczniejszych dla konkretnej osoby. Daje to możliwość wyboru najkorzystniejszych rozwiązań dietetycznych, które najszybciej i najefektywniej przyniosą zauważalną poprawę. Założenia Programu LEAP (Lifestyle, Eating and Performance) pomagają w ułożeniu dwóch planów żywieniowych. Pierwszy z nich ma na celu możliwie największe „odcięcie” układu odpornościowego od zidentyfikowanych jako wrogie składników diety i obniżenie natężenia stanu zapalnego. Drugi pomaga w utrzymaniu odpowiedzi zapalnej w ryzach, poprzez wprowadzenie rotacji i sezonowości w żywieniu.
Zarówno w pierwszym jak i drugim etapie Programu LEAP można wybrać najkorzystniejszą dla pacjenta dietę, uwzględniając jego preferencje i dostosowując ją do zaleceń diety Paleo, Low CHO, ketogennej, czy intermittent fasting.

Jagoda Koniarek - specjalistka dietetyki i żywienia człowieka. Absolwentka SGGW, Koordynator Programu LEAP w firmie ISO-LAB w Warszawie.
www.leap.pl 

Facebook

reklama
Dp CBD
reklama
Zabieg z TCA
reklama
DMK
reklama
Test MRT
reklama
Gabinet Bella

Zatrzymaj Mlodosc TV

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Baner