Na osteoporozę częściej zapadają kobiety po menopauzie, co związane jest z niskim poziomem estrogenów. Duży odsetek zachorowań notuje się także u osób po 60. roku życia, co jest konsekwencją utraty gęstości mineralnej kości. Proces ten, postępujący wraz z wiekiem, rozpoczyna się około 40. roku życia. Jednak istnieją czynniki, które mogą go przyspieszyć.

Dlaczego ich potrzebujesz, czego o nich nie wiesz i czego twój lekarz może nigdy ci nie powie?

Hormony są kluczowym komponentem naszego organizmu. Bez prawidłowego funkcjonowania hormonów nie ma optymalnego zdrowia, a często i życia. Są one przekaźnikami informacji na poziomie komórkowym i systemowym. Są niezbędne do zachowania prawidłowego metabolizmu, szczupłej sylwetki, pięknej cery, energii i witalności do późnych lat życia. Budują nasze mięśnie, ścięgna, przekaźniki nerwowe w mózgu. Sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi i zrelaksowani. Pomagają nam spalać tłuszcze, białka i węglowodany. Dzięki temu zachowujemy równowagę, utrzymujemy w ciele pożądany poziom cukru, insuliny, cholesterolu. Sprawiają, że nasza cera jest gładka, skóra pięknie napięta, że mamy lśniące włosy, mocne paznokcie, że nasze układy – pokarmowy, nerwowy, naczyniowy – funkcjonują właściwie.

Dlaczego się ich boimy?

Dźwięk słowa „hormony” u wielu z nas budzi takie skojarzenia jak: rak, otyłość, cukrzyca, wysoki cholesterol, zakrzepy żylne, choroby serca itp. Myśląc o zaburzeniach hormonalnych myślimy o napadach gorąca. Często na myśl przychodzi insulina, igły, przewlekłe choroby przyśpieszające proces starzenia. To jednak nie jest cała prawda o hormonach. Naturalne hormony są inne niż syntetyczne, stosowane w medycynie alopatycznej, nazywanej też „zachodnią” lub „współczesną”?

Źródło piękna i dobrostanu

By zacząć podróż po świecie hormonów, musimy zdać sobie sprawę, że są one produkowane w naszym organizmie przez całe życie, od pierwszego do ostatniego oddechu. Potrzebujemy ich tak jak wody, jedzenia, witamin czy antyoksydantów. Nie ma jednak jednego SUPER hormonu! Każdy hormon współpracuje z innymi i tyko ta współpraca daje pożądane przez nas efekty – optymalne zdrowie, witalność, piękne ciało, sprawny umysł i rzecz najcenniejszą – równowagę, czyli dobrostan.
Ludzki organizm to dynamiczna matryca odpowiadająca nieustannie na ataki niezliczonej ilości zewnętrznych i wewnętrznych agresorów (antygenów). Te nieustające potyczki powodują reorganizację całego systemu, która po jakimś czasie układa się w specyficzny dla nas rytm. Hormony mają swój rytm, który jest uwarunkowany naszym stylem życia, poziomem kontroli stresu, spożywanym pokarmem, długością i jakością snu oraz całym otaczającym nas środowiskiem.

Które hormony są niezbędne?

Czy potrzebujemy do życia wszystkich hormonów w takiej samej proporcji? Nie. Do przetrwania potrzeba nam tylko trzech „Master Hormones”: kortyzolu, insuliny i glukagonu.
Kortyzol to odpowiedź na stres. Potrzebny jest do szybkiej ucieczki przed goniącym nas lwem, do reakcji na postrzegane przez mózg stresory.
Insulina to regulator metabolizmu węglowodanów. Wydzielanie jej obniża poziom glukozy po posiłku. Jest także odpowiedzialna za metabolizm tłuszczy i białek. Dysregulacja wydzielania i transportu insuliny prowadzi do odkładania się tłuszczy, oporności insulinowej, cukrzycy, a w konsekwencji do ogólnoustrojowego stanu zapalnego organizmu.
Glukagon to hormon przeciwstawny insulinie, podwyższający poziom cukru we krwi. Wykorzystujemy go jako zapas energetyczny pomiędzy posiłkami, w czasie postu i snu.
W czasie stresu (fizycznego, psychicznego, emocjonalnego) organizm nie martwi się o hormony rozrodcze (estrogen, progesteron czy testosteron). Pierwszeństwo zawsze miało, i ma do dzisiaj, przetrwanie. Dlatego też długotrwały, niekontrolowany stres prowadzi do wielorakich zaburzeń. Niektóre z nich to dysregulacja insulinowa, zaburzenie metabolizmu, wzrost albo utrata wagi ciała, stan ogólnego zmęczenia, nieregeneracyjny sen, depresje, uczucia napięcia nerwowego, zaburzenia miesiączkowania, utrata włosów, zmiany w napięciu i kolorycie skory. Efektem końcowym jest przedwczesne starzenie się całego organizmu.
Wszystkie hormony (poza insuliną) są wytwarzane przez „matkę hormonów” – pregnenolon, nasz hormon pamięci. By jednak wytworzyć pregnenolon i pozostałe hormony sterydowe, w tym rozrodcze, potrzeba nam odpowiedniej ilości cholesterolu i witaminy D. Witamina D3 jest prohormonem, pochodną cholesterolu regulującą w ciele ponad 200 różnorodnych reakcji chemicznych.

Nie ma jednego super hormonu, tak jak nie ma super pokarmu, super witaminy, czy super antyoksydantu! To nie jeden hormon, ale symfonia hormonów, dopasowana indywidualnie do naszych potrzeb, zagra dla nas pożądaną muzykę! Wynikiem tej symfonii jest optymalne zdrowie, witalność, piękno i ogólnoustrojowy dobrostan.

Nie bójmy się hormonów! To nie hormony powodują nowotwory, tycie, cukrzycę, wysoki cholesterol, nadciśnienie, zawały serca, udary mózgu, zakrzepy czy bóle głowy. Przyczyną chorób jest ich nieprawidłowy metabolizm, nieodpowiednia ich ilość lub nieodpowiednie proporcje.

Źródło: UiM (07)


DR MonikaDr Monika A. Juszczyk
– absolwentka AM we Wrocławiu.
Od 1997 roku praktykuje w Stanach Zjednoczonych.
Jest kardiologiem, specjalistą medycyny anti-aging.
Od 2010 prowadzi Wellness for Life Organization.

Stylistki już dawno odkryły, że to co służy jednym sylwetkom, szkodzi innym. Podzieliły więc kobiety na kilka typów i pomagają nam odnaleźć się wśród ubrań dla jabłek, gruszek czy klepsydr. Okazuje się, że endermologię – jeden z najskuteczniejszych zabiegów modelujących – także dobiera się do poszczególnych typów sylwetek. Jak to zrobić, zdradza dr Agnieszka Bliżanowska – lekarz medycyny estetycznej, specjalista dermatolog. 

Nie lubimy ich! Potrądzikowe, czy przykre pamiątki po wypadkach lub zabiegach chirurgicznych potrafią nieźle uprzykrzyć życie. Zamiast czekać, aż „do wesela się zagoi”, warto sięgnąć po specyfiki, które skutecznie z nimi walczą.

Czym są bliznowce

Nieswoisty, łagodny rozrost skóry to zaburzenie gojenia się ran. Klinicznie określany jako guzowaty twór o wzmożonej spoistości, często jest większy niż sama rana. Bliznowce, inaczej zwane keloidami, pojawiają się najczęściej między 10 a 30 rokiem życia.
Większość przypadków wykrywa się u kobiet, bo żeńska część populacji częściej zgłasza się do lekarza, gdy widzi coś niepokojącego. Nieestetyczne zmiany najczęściej pojawiają się na skórze dolnej części twarzy, górnej wargi, płatków uszu, dekoltu, barków i w miejscach zwiększonego napięcia skóry. Powstają z indywidualnej skłonności do nadmiernej produkcji białka, kolagenu. Bliznowce pojawiają się stosunkowo późno, nawet po roku od urazu, a rozszerzać mogą się latami, często nasilają się po interwencji chirurgicznej. W pierwszej fazie rozwoju blizna jest czerwona. Potem blednie i twardnieje. I, niestety, sama nie zniknie.
W wielu przypadkach, kiedy zmiana osiąga duże rozmiary i jest w widocznym miejscu, może nawet źle wpływać na stan psychiczny osoby.

Im szybciej z wizytą, tym lepiej

Im dłużej trwa zwlekanie z powstającym keloidem, tym trudniej jest się go potem pozbyć. Niezwykle ważna jest pełna wiedza dotycząca zmian, co pozwoli pacjentowi i lekarzowi na wybór odpowiedniej metody leczenia. Nie ma jeszcze na rynku leku, który jest w pełni efektywny. Składniki obecne w różnego rodzaju maściach działają bakteriobójczo i przeciwzapalnie, sprzyjając normalizacji gojenia rany. Ponadto wykazują aktywność przeciwalergiczną i antyproliferacyjną, zwiększając nawodnienie tkanek, powodując rozluźnienie struktury kolagenu.

W domu

Od 34 lat w Polsce leczymy bliznowce maściami i żelami, takimi jak contractubex. Zawierający heparynę, alantoinę i wyciąg z cebuli żel zapobiega przerostom blizn, wygładza je i rozjaśnia. Oprócz poprawy wyglądu skóry pomaga w prawidłowym tworzeniu tkanki łącznej, co jest bardzo ważne w przypadku kuracji np. po laserowym usuwaniu tatuaży czy leczeniu przykurczów. Od niedawna mamy dostępne kolejne metody walki z keloidami.
– Dużą skuteczność może zapewnić nowa generacja produktów na blizny w postaci preparatów silikonowych – mówi dr n. med. Dorota Nowicka, dermatolog. – Ich zaletą jest możliwość stosowania plastrów na bardzo wczesnym etapie powstawania blizny, zaraz po zdjęciu szwów lub odpadnięciu strupów. Można nimi leczyć nawet dziesięcioletnie blizny przerostowe i bliznowce. Plastry silikonowe, dostępne w Polsce pod nazwą Sutricon, są bezwonne i nie brudzą bielizny.

W gabinecie

W leczeniu blizn do tej pory najczęściej stosowano zabiegi złuszczające z użyciem pilingów, dermabrazję mechaniczną lub laserową. Z różnym skutkiem. – Przy głębokich bliznach potrzebne jest wielokrotne powtarzanie zabiegów, a porównując blizny do pasm górskich, mechaniczne lub chemiczne ścieranie wierzchniej warstwy naskórka usuwa tylko wierzchołki tych gór. Z kolei laser typu fraksel to zabieg głęboko złuszczający, obejmujący całą powierzchnię skóry, wiążący się z długotrwałym procesem gojenia, a co za tym idzie, nawet z wyłączeniem z życia społecznego – wyjaśnia dr Agnieszka Bliżanowska z Centrum Dermatologii i Medycyny Estetycznej WellDerm, gabinetu, który jako pierwszy w Polsce używa systemu do mikronakłuwania DermaPen.
Metoda działania „magicznego pióra”, podobnie jak w przypadku lasera frakcyjnego, polega na tworzeniu w skórze mikrouszkodzeń, w efekcie których dochodzi do intensywnej regeneracji. Jednak w DermaPenie nie światło lasera lecz system pulsujących igieł wykonuje w skórze pionowe mikrootwory, co uruchamia naturalne czynniki wzrostu. Dochodzi do pobudzenia fibroblastów i produkcji nowych włókien kolagenowych i elastynowych. – Zachodzące procesy regeneracyjne powodują, że organizm jakby od wewnątrz wytwarza nową skórę, która zastępuje bliznę. Nie ścinamy więc wierzchołków blizn lecz przebudowujemy strukturę skóry od środka – wyjaśnia dermatolog.


Uwaga! W przypadku blizn potrądzikowych nie wykonuje się zabiegów, jeśli proces trądzikowy jest nadal czynny, a ilość wykwitów ropnych – znaczna. W takim przypadku stosuje się najpierw leczenie farmakologiczne.

Dotyka to każdego, prędzej czy później i jest bezpośrednio związane z naszą metryką. Mowa oczywiście o zmarszczkach. Czym jest właściwie spowodowane ich powstawanie i czy można temu jakoś przeciwdziałać?
Pierwsze zmarszczki najczęściej pojawiają się po ukończeniu 24. roku życia.

Facebook

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

baner JADE

APTOS BANNER FINAL

 

banerek 300 250 ETHEREA

BANER KONFERENCJA NG 300X250

banerek 300 250 INFINITY

Zatrzymaj Młodość TV

Baner