Czujesz już nową, wiosenną energię? Za chwilę zachwyci nas feeria barw odnawiającego się życia. Ale skóra, jakby wbrew naturze, wcale nie wygląda kwitnąco. Szara, szorstka i zmęczona, wyraźnie wymaga regeneracji po zimie. To nic nowego. Ale ten rok różnił się od poprzednich, dlatego potrzeby skóry także się zmieniły. Jak jej pomóc? Podpowiada Anna Jojko, kosmetolog i biotechnolog.

Izabela Nowakowska-Teofilak

Ta zima była inna niż wszystkie, ale nie z powodu pogody. Więcej czasu spędzaliśmy w domach. Z wyjazdu na zimowy urlop trzeba było zrezygnować, a przed każdym wyjściem na zewnątrz pamiętać o założeniu maseczki. Skóra rzadziej poddawana była drażniącemu działaniu skrajnych temperatur, wiatru i mrozu, za to bardziej narażona na wpływ przesuszonego centralnym ogrzewaniem powietrza i... stresu, który tej dziwnej zimy często nam towarzyszył. W efekcie mamy mniej odmrożeń i uszkodzeń spowodowanych chłodem, ale odwodniona, nieodtleniona i zestresowana skóra jest szaroblada, szorstka i nadwrażliwa.
U wielu osób pojawił się także nowy problem – maskne, czyli sprawiający wiele problemów trądzik spowodowany noszeniem maseczki.
Czujesz, że to twój problem? Przeczytaj jak sobie z nim radzić...

Na szczęście czas na wiosenną odnowę! Tym razem zmieniamy jednak strategię. Silnie działające zabiegi, które szybko dają spektakularne efekty, zastępujemy metodą małych kroków, holistyczną troską, delikatnością i cierpliwością.

Dobry początek: złuszczanie

Wiosenne porządki najlepiej zacząć od usunięcia tego, co zbędne i pobudzenia naturalnej odnowy biologicznej. Krótko mówiąc: zróbmy peeling! Ciało możemy sami wymasować ulubionym scrubem, cukrem z dodatkiem oliwy z oliwek lub fusami kawy wymieszonymi z płynnym miodem. Jednak proces złuszczania twarzy musi być odpowiednio zaplanowany i dobrany do typu cery, najlepiej przez specjalistę.
W przypadku suchej, uwrażliwionej skóry po zimie warto zacząć od najdelikatniejszych zabiegów złuszczających na bazie enzymów proteolitycznych, jak bromelina, która znajduje się w ananasach, czy papaina, pozyskiwana z papai. Dobrym rozwiązaniem są także peelingi na bazie kwasów azelainowego czy laktobionowego. Skóra nie będzie się po nich spektakularnie złuszczać, ale tym razem nie o to chodzi. Celem zabiegu jest wyregulowanie procesu odnowy biologicznej.
Warstwa naskórkowa powinna wymieniać się naturalnie co trzy, cztery tygodnie. Kiedy przebiega to prawidłowo, nie widzimy, że skóra się złuszcza, za to twarz wygląda promiennie i zdrowo. Jeśli jednak jest szara i szorstka, to znak, że naturalny proces odnowy został zaburzony. Wyreguluje go umiejętne, delikatne złuszczenie naskórka. Bez tego nawet najlepsze zabiegi i preparaty do pielęgnacji nie zadziałają w pełni.
Ale uwaga! Jeśli na skórze pojawił się trądzik, trzeba działać ostrożnie. W przypadku delikatnych zmian złuszczanie kwasami nie zaszkodzi. Ale kiedy jest to już trądzik grudkowaty, ze stanami zapalnymi, lepiej nie eksperymentować. Niezbędna jest konsultacja z dermatologiem lub kosmetologiem.

Skora na wiosne meso

W gabinecie: zastrzyk energii

Jeśli od złuszczania naskórka minęły już dwa tygodnie, można przejść do kolejnego etapu regeneracji. To dobry moment na mezoterapię, podczas której za pomocą cieniutkiej igły i płytkich nakłuć, dostarcza się składniki odżywcze bezpośrednio w głąb skóry. Dzięki temu działają lepiej, szybciej i dłużej.
Mezoterapia kojarzy się przede wszystkim z nawilżającym kwasem hialuronowym, ale teraz wybór składników jest ogromny: mieszanki wzmacniających witamin, odżywczych aminokwasów, odbudowujących kwasów nukleinowych czy biostymulujących i odmładzających peptydów biomimetycznych. Specjalista dobierze najlepszą kombinację składników aktywnych, która wzmocni osłabioną po zimie skórę.
Spektakularne efekty daje także Nucleofil, czyli preparat do głębokiej odnowy i biostymulacji skóry, stworzony na bazie naturalnych polinukleotydów. Co to takiego? Małe fragmenty kwasów nukleinowych DNA i RNA, które występują we wszystkich organizmach i działają absolutnie wszechstronnie. Wiążą cząsteczki wody, zwiększając nawilżenie skóry, pełnią ważną funkcję w zwalczaniu wolnych rodników, spowalniają fotostarzenie i wpływają na wzrost liczby fibroblastów i aktywność tych najważniejszych komórek odpowiedzialnych za naturalną odbudowę skóry. Preparat wstrzykuje się igłą lub kaniulą w specjalnie wyznaczonych punktach twarzy. Efekty? Zabieg działa jak długie, beztroskie wakacje. Twarz wygląda świeżo, promiennie i, co najważniejsze, naturalnie. Tego nam trzeba!

W domu: coś na wzmocnienie

Głównym celem wiosennej pielęgnacji jest odbudowa bariery naskórkowej. Pomogą w tym ceramidy, skwalan, woski, fosfolipidy, mocznik, kwas hialuronowy, czyli składniki NMF, naturalnego czynnika nawilżającego, który tworzy płaszcz hydrolipidowy chroniący skórę przed odwodnieniem i działaniem czynników zewnętrznych. W składzie kosmetyków warto szukać także masła shea oraz naturalnych olejów, np. ze słodkich migdałów, jojoba czy macadamia, które ograniczają parowanie wody z naskórka. A także witaminy A, C oraz E, które tworzą najskuteczniejsze trio antyoksydantów.
Podpowiedź: zwróć uwagę, dla jakiego typu cery stworzony jest krem. W tych do skóry tłustej proporcje tych substancji są inne niż w preparatach do cery suchej. To ważne, by odpowiednio je dawkować i nie zaburzać równowagi skóry.

Szukasz sprawdzonych kosmetyków? Sprawdź nasze rekomendacje...

Uwaga - pajączki

Zima najwięcej śladów zostawia na cerze naczynkowej. Twarz coraz częściej się czerwieni, a na policzkach lub w okolicach skrzydełek nosa pojawiły się tzw. pajączki? To sygnał, że w składzie kosmetyków do codziennej pielęgnacji powinny się dodatkowo znaleźć substancje wzmacniające śródbłonek naczyń krwionośnych, takie jak: witamina C, rutyna, witamina K i PP, czy retinaldehyd - łagodniejsza forma retinolu.

Oczyszczaj rozważnie!

Dla każdego typu cery nie bez znaczenia są także preparaty, których używamy do oczyszczania. Dla suchej, podrażnionej skóry najlepszym rozwiązaniem jest mleczko. Tłustą lepiej oczyszczać żelem, ważne by miał on optymalne pH, czyli 4,5-5,5.
A co z popularnymi płynami micelarnymi? Teraz lepiej odłożyć je na półkę. Zawarte w nich micele doskonale usuwają wszelkie zanieczyszczenia i tłuszcze – także te dobre, wchodzące w skład naturalnej bariery lipidowej. Przez to jeszcze bardziej przesuszają skórę i zmniejszają jej odporność na działanie czynników zewnętrznych. Poza tym większość płynów micelarnych ma wysokie pH. Tymczasem im niższy odczyn, tym skóra lepiej przyswaja zawarte w kosmetykach substancje odżywcze. A przecież teraz potrzebuje ich szczególnie. Jeśli jednak nie wyobrażasz sobie usuwania makijażu bez płynu micelarnego, zmyj go później mleczkiem lub żelem, a na koniec nałóż tonik, który przywróci właściwe pH skóry.
Dwa lub trzy razy w tygodniu warto zarezerwować kwadrans na nałożenie odżywczej, nawilżającej maski, na przykład ze zmielonego siemienia lnianego lub rozgniecionego awokado, z dodatkiem oleju z wiesiołka albo oliwy z oliwek. To równie pożyteczne, jak przyjemne.

Skora na wiosne zabieg

Stres piękności szkodzi

Kluczowym elementem rewitalizacji skóry tej wiosny jest... relaks! Długotrwałe napięcie potrafi zniweczyć efekty najlepszych zabiegów i kosmetyków. Dlatego kiedy tylko się da, wprowadzajmy do pielęgnacji odprężające rytuały.
Świetną alternatywą dla inwazyjnych zabiegów w gabinecie są profesjonalne masaże. Przykład? Masaż próżniowy bańką chińską doskonale pobudza krążenie krwi, dzięki czemu skóra jest lepiej dotleniona, odżywiona i nabiera zdrowego kolorytu. A przy okazji masaż odpręża i rozluźnia spięte mięśnie, szczególnie te w okolicach żuchwy i skroni, które zaostrzają owal twarzy.
Bardziej złożoną techniką jest manualny, intensywny, chiński masaż Kobido, nazywany także niechirurgicznym liftingiem twarzy. Wykonywany na powierzchni skóry, dociera do jej głębszych warstw i oddziałuje na mięśnie. Rytuał zaczyna się od delikatnych, niezwykle relaksujących ruchów. Wszystko po to, by pozbyć się napięcia, które przeszkadzałoby w dalszych etapach masażu, czyli drenażu i liftingu. Na końcu pojawiają się elementy akupresury, dzięki czemu zabieg działa holistycznie, choć efekty przede wszystkim widać na twarzy. Zrelaksowana wygląda młodziej, ma zdrowy koloryt, zmarszczki mimiczne są wyraźnie płytsze, a skóra bardziej napięta. Masaż daje też długofalowy efekt, pobudza metabolizm komórkowy, dzięki czemu skóra lepiej się regeneruje.
Po zabiegu w gabinecie poproś kosmetyczkę, by pokazała ci kilka technik masażu, które będziesz mogła zastosować w domu podczas nakładania kremu.
Pamiętaj jednak, że intensywne masowanie skóry nie jest niestety dla każdego. Przeciwwskazaniem są zmiany naczyniowe i zapalne. Każdy za to może pójść na spacer. A to najprostsza kuracja dotleniająca, jakże przyjemna wiosną!

Jakich kosmetyków szukać w drogeriach? Sprawdź porady eksperta...

Anna Jojko
Anna Jojko
- absolwentka Kosmetologii na UM w Łodzi i biotechnolog z wieloletnim doświadczeniem w branży farmaceutycznej. Właścicielka Beauty Inside w Warszawie – Łomiankach.
www.beautyinside.pl 

Facebook

reklama
Dp CBD
reklama
Zabieg z TCA
reklama
DMK
reklama
Test MRT
reklama
Gabinet Bella

Zatrzymaj Mlodosc TV

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Baner