Własnym tłuszczem w zmarszczki

Jaki wypełniacz jest najbardziej przyjazny naszej skórze? Oczywiście własny tłuszcz. Cieszy nas więc, że znana metoda lipoliftingu jest ciągle ulepszana i coraz łagodniejsza, i bezpieczniejsza.

SNIF, czyli mikrolipofiling to nowa, rewolucyjna metoda wypełnienia zmarszczek i modelowania twarzy własną tkanką tłuszczową pacjentki. Na razie wprowadziła ją tylko warszawska Agklinik.

Mikrolipofiling to metoda szczególnie polecana do likwidowania cienie pod oczami i wypełniania tzw. doliny łez, powstałej w wyniku lipotrofii, czyli zaniku tkanki tłuszczowej w tym miejscu. Własny tłuszcz dobrze wypełnia też bruzdy nosowe, wygładza zmarszczki, ogólnie polepsza kondycję skóry.Wielką zaletą nowej metody jest to, że jest dużo mniej inwazyjna, bardziej ekonomiczna i mniej bolesna.

mówi dr. Adam Gumowki, chirurg plastyk.

 

Na czym polega i czym różni się od tradycyjnego lipoliftingu?

Tradycyjny lipofilling wykonywany był dość grubymi igłami o średnicy 1,4 – 2 mm, z uwagi na gęstość oraz ilość wstrzykiwanej tkanki tłuszczowej oraz to że przeszczepu dokonywało się podskórnie. Niedawno opracowany i zaprezentowany  w grudniu 2012 roku na Kongresie Chirurgii Kosmetycznej w Monachium SNIF wykonuje się  za pomocą wyjątkowo cieniutkich igieł 0,45-0,50 mm - dzięki czemu ból przy wkłuciu zredukowany jest do minimum. Co ważne, cieńsze igły powodują mniejsze zasinienia, ryzyko pojawienia się  grudek jest prawie zerowe, a możliwości zastosowania preparatu  prawie nieograniczone.

Innowacyjność metody polega na tym, że tłuszcz wstrzykujemy śródskórnie, podobnie jak wypełniacze, ale ponieważ jest to nasz własny materiał, nie wprowadzamy do organizmu żadnego ciała obcego, a w związku z tym nie ma ryzyka wystąpienia skutków ubocznych, np. uczuleń , efektu przeświecania wypełniacza przez skórę itp. Dodatkowo metoda jest bardziej ekonomiczna, ponieważ nie musimy płacić za wypełniacz, który jest dużą częścią kosztu zabiegu.

Przy mikrolipofilingu, przy zastosowaniu specjalnie opracowanej technologii drobinki  tłuszczowe są rozdrobnione nawet stukrotnie w stosunku do tradycyjnego lipofilingu, w związku z tym można go traktować jako alternatywę dla kwasu hialuronowego.

Metoda SNIF gwarantuje dużo większą powierzchnię przylegania mikrodrobin tłuszczu. Dzięki specjalnej preparacji tłuszczu otrzymujemy materiał do iniekcji w konsystencji żelu kwasu hialuronowego, co daje nam precyzyjne wypełnienie i znacznie większy odsetek komórek, które pozostaną w skórze na stałe, a to gwarantuje nam permanentny efekt zabiegu! Nie ma jednocześnie ryzyka stwardnienia grudek jak przy kwasie, odrzucenia preparatu , czy jakichkolwiek dysproporcji - bo to nasza własna tkanka tłuszczowa, a nie ciało obce. Możemy go stosować jako alternatywę zabiegów wolumetrycznych twarzy przy pomocy wypełniaczy. Bardzo dobre efekty przynosi jako korekta cieni pod oczami, 

Można nawet wypełnić część skóry powiek, co daje niewiarygodne efekty odmładzające. Zmarszczki zostają wypełnione, ale przede wszystkim poprawia się wygląd i napięcie skóry, co nadaje jej zdecydowanie młodszy wygląd. Zabieg nie pozostawia żadnych blizn, a bezpośrednio po zabiegu może wystąpić jedynie delikatne zasinienie, czasami niewielki obrzęk, związane wyłącznie z użyciem igieł. 

– mówi dr. Gumowski. 

Facebook

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

APTOS BANNER FINAL

 

banerek 300 250 ETHEREAgrafika 300x250

banerek 300 250 INFINITY

Zatrzymaj Młodość TV

Baner