Po wakacjach niezbędne mogą się okazać zabiegi regenerujące i intensywnie nawilżające skórę. Warto w ten sposób zadbać nie tylko o twarz, ale także szyję, dekolt i ręce. Właśnie teraz jest odpowiedni czas na terapie, których, ze względu na intensywne nasłonecznienie, nie powinniśmy wykonywać w lecie. Spośród jakich zabiegów medycyny estetycznej możemy wybierać?

Coraz łatwiejszy dostęp do różnych procedur upiększających sprawia, że chętniej szukamy możliwości pozbycia się mankamentów urody. Dzięki nowoczesnej technologii czasem wystarczy już jeden zabieg, aby osiągnąć spektakularny efekt. O najpopularniejszych zabiegach mówią lekarki medycyny estetycznej z Medispa YONELLE Beauty Institute w Warszawie.

Usta jak marzenie!

Łatwo się domyśleć, że większość pań najbardziej chciałaby poprawić wygląd ust. Często nie chodzi o ich powiększenie, ale o poprawę kształtu, symetrii lub nawilżenia, czy też podniesienie opadających kącików, będących przyczyną smutnego wyrazu twarzy.
– Zabieg polega na miejscowym ostrzyknięciu ust za pomocą preparatów na bazie kwasu hialuronowego. Procedura jest bezpieczna, a sam kwas hialuronowy jest substancją naturalnie wytwarzaną przez organizm. Efekty zabiegu utrzymują się średnio od 6 do 12 miesięcy – wyjaśnia dr Barbara Gelo. - Są oczywiście przeciwwskazania do wykonania zabiegu, m.in. ciąża i okres karmienia piersią, miesiączka, opryszczka, blizny w obrębie ust.
Efekty są widoczne od razu. Bezpośrednio po zabiegu może pojawić się opuchlizna i niewielkie siniaczki, jednak takie efekty uboczne znikają po kilku dniach. Sam zabieg jest raczej bezbolesny – niektóre preparaty wypełniające zawierają środek znieczulający, inne wymagają zastosowania kremu znieczulającego. Podczas zabiegu może być odczuwalne lekkie rozpieranie tkanek.

LIFT ME UP!

Każdy z nas (tak, tak - panowie również przykładają do tego coraz większą wagę) chciałby jak najdłużej zachować młody wygląd. Wskaźnikiem młodości jest m.in. zdrowa, napięta i rozświetlona skóra.
– Zabiegiem zdobywającym coraz większą popularność jest LIFT ME UP - nowy zabieg biodermorewitalizacji skóry, łączący działanie wypełniacza na bazie kwasu hialuronowego z preparatem antyoksydacyjnym. Nazwa zabiegu podkreśla biozgodność użytych preparatów z naszą skórą, obszar działania na głębszą warstwę skóry właściwej i rewitalizację, czyli przywrócenie młodszego wyglądu – wyjaśnia dr Beata Kosiorek-Nalewajek. – Innych preparatów używamy w przypadku skóry suchej, cienkiej, wiotkiej, a innych dla skóry tłustej, z rozszerzonymi porami i tendencją do zmian trądzikowych.
LIFT ME UP to świetny zabieg, który można wykonać o każdej porze roku – na twarz, dekolt i ręce. Pacjentki szczególnie doceniają niesamowity efekt liftingu, połączony z poprawą wyglądu i jakości skóry. Technika pozwala na indywidualne dostosowanie składników do potrzeb każdej skóry, w każdym wieku. Efekt utrzymuje się dłużej niż po zwykłej mezoterapii.

Lifting bez skalpela

Starzenie się skóry jest procesem naturalnym i nieuniknionym. Z upływem czasu staje się ona wiotka i przesuszona, owal twarzy opada, pojawiają się zmarszczki. Czy można temu zaradzić? Oczywiście, że tak! Kilkanaście lat temu lifting kojarzył się ze skomplikowaną ingerencją chirurgiczną, dzisiaj nie potrzebujemy aż tak inwazyjnych rozwiązań.
– Z pomocą przychodzi SonoQueen HIFU THERAPY. Jest to lifting bez skalpela - innowacyjny zabieg pozwalający uzyskać efekt wielowymiarowego, trwałego napięcia i wygładzenia skóry, zarówno twarzy, jak i ciała. To także doskonały zabieg ujędrniający – wyjaśnia dr n. med. Monika Kuźmińska. - Działa głęboko bez uszkadzania zewnętrznej warstwy skóry. Pierwszy efekt napięcia jest widoczny już po zabiegu, jednak jest to tylko wstęp do spektakularnego efektu liftingu. Skóra potrzebuje czasu, aby dokonały się w niej zmiany odpowiadające za jędrność i gęstość. Finalny rezultat widoczny jest po około 3 miesiącach. Zabieg nie wymaga okresu rekonwalescencji ani też specjalnego przygotowania.
HIFU to skupiona energia ultradźwiękowa, która dociera do głębokich warstw skóry, wywołując kontrolowane mikrouszkodzenia, bez pozostawiania śladów na jej powierzchni. Energia pobudza głęboką przebudowę wewnętrznych struktur, dając efekt napięcia skóry oraz uniesienia, zapewniający spektakularny i trwały efekt liftingu. Zabieg jest bezbolesny, niekiedy może występować delikatne, miejscowe uczucie ciepła.

www.instytut.yonelle.pl

 

O kształceniu lekarzy, standardach medycyny estetycznej i bezpieczeństwie pacjentów mówi doktor Krzysztof Wachal, Dyrektor Centrum Medycyny Estetycznej WSPiA im. Mieszka I w Poznaniu

W dziedzinie estetyki medycznej panuje spora dowolność jeśli chodzi o wiedzę i umiejętności. Jak wygląda kształcenie kosmetologów i lekarzy w tym zakresie?
Trudno mi wypowiadać się o kształceniu kosmetologów, ponieważ w nim nie uczestniczę. Na naszej uczelni są trzyletnie studia kosmetologiczne, ale ja nie prowadzę na nich zajęć. Generalnie uważam, że kosmetolodzy nie mają prawa do wykonywania zabiegów związanych z naruszaniem powłok ciała. Niedopuszczalne jest stosowanie przez nich preparatów zarejestrowanych jako leki oraz preparatów do głębokich iniekcji.
Jeśli chodzi o lekarzy, to uważam, że medycyna estetyczna powinna być umiejętnością lekarską, uzyskiwaną na podstawie studiów podyplomowych, które muszą trwać minimum dwa lata (jak to określają wymogi ministerstwa) i kończyć się jednolitym egzaminem testowym. Nie jestem zwolennikiem robienia z medycyny estetycznej kolejnej specjalizacji. Uważam, że takie rozwiązanie prowadziłoby do reglamentacji dostępu do tej dziedziny dla młodych lekarzy.

Studiów w tym zakresie jest sporo. Pytanie, czy są one prowadzone na tym samym poziomie?
Studia muszą mieć jednolitą podstawę dydaktyczną, zgodną z wytycznymi ministerstwa, odpowiadającą jednocześnie najnowszym trendom dla tego kierunku. Nad doskonaleniem takiej podstawy dydaktycznej pracujemy cały czas z wykładowcami na naszej uczelni.
Uważam, że muszą zostać opracowane ścisłe standardy wykonywania najpopularniejszych zabiegów, korygowane okresowo przez panele ekspertów pracujących w ramach Towarzystwa Naukowego, które powinno gromadzić nie tylko lekarzy medycyny estetycznej i dermatologów, ale również chirurgów plastycznych oraz inne specjalizacje, w obrębie których wykonuje się zabiegi z zakresu medycyny estetycznej.

Dzisiaj praktycznie każdy lekarz medycyny estetycznej ma swoją „szkołę” – samodzielnie decyduje jaki zabieg dobrać do problemu pacjenta, jakim preparatem i techniką go wykonać. Czy ta „metoda intuicyjna” nie rodzi zagrożeń?
Dzisiejsza najpowszechniejsza „szkoła medycyny estetycznej” to zlepek różnorodnych, niekompatybilnych ze sobą kursów, organizowanych przez dystrybutorów preparatów. Na różnym poziomie teoretycznym i praktycznym, często w oparciu o wytyczne służące jak najlepszej sprzedaży preparatu.
Z punktu widzenia prawnego takie szkolenia mają walor jedynie w zakresie BHP. Nie dają uprawnień do wykonywania jakichkolwiek zabiegów w zakresie medycyny estetycznej. W Polsce prawo do prowadzenia takich szkoleń mają jedynie wyższe uczelnie, lekarskie towarzystwa naukowe i jednostki wyznaczone przez Ministerstwo Zdrowia. Żadne inne podmioty nie mają prawa prowadzić takich szkoleń. Wystawione przez nie certyfikaty lub dyplomy prawnie nie mają żadnej wartości.

Czego brakuje w przypadku takich szkoleń?
Szkolenie personelu medycznego musi być związane z przestrzeganiem określonych standardów. Te standardy to nie tylko wytyczne w jaki sposób wykonać poszczególne zabiegi, ale również ochrona lekarza na sali sądowej przed oskarżeniem o nieprawidłowe przeprowadzenie terapii. Świat medycyny bez standardów to świat chaosu. Efekt każdego zabiegu może zostać skrytykowany, często odbija się to nie tylko w relacjach pacjent-lekarz, ale również w relacjach miedzy lekarzami. Pokłosiem tego typu konfliktów są liczne ataki na środowisko w mediach społecznościowych, które swój finał niejednokrotnie znajdują na salach sądowych.

Studia medycyna estetyczna

Może estetyka medyczna, to po prostu nie jest medycyna?
Osobiście, jako lekarz, coraz mniej w medycynie estetycznej widzę rzetelnej pracy lekarskiej: prawidłowego zbierania wywiadu, starannego badania fizykalnego, postępowania zgodnego z doświadczeniem i zdrowym rozsądkiem. Większość, szczególnie młodszych kolegów, opiera swoje praktyki na marketingu internetowym i faszerowaniu swoich ofert dziesiątkami różnorodnych zabiegów, w których tak naprawdę nie mają żadnego doświadczenia.
Uważam, że medycyna estetyczna staje się tak szeroką dziedziną, że już wkrótce będzie wymagała większej specjalizacji, np. w zakresie technik laserowych, wolumetrycznych, czy technik regeneracyjnych. Postęp medycyny jest tak szybki, a koszty szkolenia i sprzętu tak duże, że trudno wyobrazić sobie osoby wykonujące wszystkie możliwe zabiegi, stale wymieniające sprzęt na ten najnowocześniejszy.
Widać to już dzisiaj, bo obok gabinetów medycyny estetycznej tzw. pierwszego kontaktu - oferujących podstawowe zabiegi, funkcjonują również wyspecjalizowane kliniki wykonujące bardzo zawansowane i trudne procedury. Środowisko lekarskie musi zrozumieć, że na tym rynku jest miejsce dla wszystkich i czasami niepotrzebna jest mordercza konkurencja na styku specjalizacji. Jak choćby pomiędzy dermatologią i medycyną estetyczną.

Czy częste stwierdzenia lekarzy: „uczestniczył w licznych szkoleniach i kongresach” są podstawą do ufania ich kompetencjom?
Na pewno ukończenie studiów podyplomowych, które daje całościowe spojrzenie na zakres zabiegów wykonywanych w obrębie medycyny estetycznej, nie kończy ścieżki edukacyjnej ich absolwentów. Postęp technologiczny w medycynie estetycznej jest większy niż w jakiejkolwiek innej dziedzinie medycyny. Najbardziej jest to zauważalne w technikach z wykorzystaniem komórek macierzystych i terapiach regeneracyjnych. Na tym polu najnowsze osiągnięcia biotechnologii praktycznie wprost z laboratoriów są wdrażane do praktyki lekarskiej.
Oczywiście trzeba być tu ostrożnym, by nie dać uwieść się marketingowej propagandzie „rewelacyjnej metody”. Ale faktem jest, że by dokładnie zrozumieć mechanizm stosowanej technologii trzeba posiadać gruntowną wiedzę z immunologii, genetyki i biologii komórkowej. Jeśli ktoś skończył studia przed 10. laty może nie mieć o tym pojęcia. Tę wiedzę trzeba uzupełniać na kongresach. Oczywiście muszą być one przygotowane na wysokim poziomie merytorycznym. Nie w oparciu o marketingowe prezentacje, ale wystąpienia niezależnych ekspertów, którzy oceniają wartość zastosowanej technologii na podstawie niezależnych badań. 

Jak zmiany w prawodawstwie, dotyczące m.in. stosowania wyrobów medycznych, wpłyną na porządkowanie rynku zabiegowego i wzrost bezpieczeństwa wykonywania zabiegów?
Na te zmiany czekamy od dawna, bo wpłyną one na zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów. Ograniczą import preparatów z nieznanych źródeł i dostęp osób nieuprawnionych.
Chciałbym tu zwrócić uwagę na pewien aspekt prawny o którym rzadko się mówi. Jeśli podawany preparat ma oficjalną rejestrację, to wystąpienie poważanego działania ubocznego, za jakie uważa się defekt estetyczny, zobowiązuje lekarza, by takie zdarzenie zgłosić do Prezesa Urzędu Rejestracji Leków i Środków Medycznych. W ten sposób rośnie wiedza o liczbie działań niepożądanych. Dzisiaj nikt tych incydentów nie zgłasza. Wiedza o powikłaniach czerpana jest głównie z doniesień medialnych i internetu. Powoduje to, że istnieje ogólne przeświadczenie o bezpiecznym stosowaniu preparatów estetycznych.
Oficjalna rejestracja to nie tylko legalny obrót, ale również określenie przeznaczenia i zakresu terapeutycznego danych środków. I tutaj wracamy do standardów postępowania. Jeśli znalazłyby się one w informacjach rejestracyjnych, każde odstępstwo od tych wytycznych trzeba by uznać za postępowanie „off label”. Ale dziś na rynku usług estetycznych brak jednoznacznie określonych standardów terapeutycznych. Dlatego trzeba regularnie organizować kongresy i konferencje, które mają za zadanie określanie choćby zarysu aktualnych standardów obowiązujących przy wykonywaniu najczęstszych procedur. Musimy systematycznie podejmować takie działania, by wpływać na spójność i bezpieczeństwo medycyny estetycznej.

Źródło: UiM 25

Dr K. Wachal

Dr n. med. Krzysztof Wachal - specjalista chirurgii ogólnej i naczyniowej, lekarz medycyny estetycznej, Kierownik Studiów Podyplomowych Medycyna Estetyczna w Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji w Poznaniu.

Współczesna chirurgia plastyczna daje ogromne możliwości poprawy wyglądu. Od korekcji drobnych mankamentów aż po całkowite zmiany w wyglądzie. Dotychczas miłość do medycyny estetycznej przypisywano głównie kobietom. Tymczasem liczba mężczyzn zainteresowanych poprawieniem swojej urody, od roku 1977, wzrosła o ponad 300%. 

Co najczęściej w swoim wyglądzie zmieniają mężczyźni?

Botoks tylko dla kobiet? Wcale nie! Według Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgów Plastycznych ilość mężczyzn decydujących się na zabiegi plastyczne potroiła się. Według statystyk z roku 2017 ponad 100 tys. panów zdecydowało się na wypełniające zmarszczki zastrzyki z botoksem. Inne zabiegi, na które decydują się mężczyźni, również wiążą się z chęcią poprawienia wyglądu czy zniwelowania drobnych defektów urody. Coraz częściej panowie decydują się także poważniejsze operacje, by pozbyć się takich schorzeń jak na przykład ginekomastia, czyli przerost piersi.

Najczęściej na zabiegi decydują się mężczyźni, którzy „pracują twarzą”, a więc tacy, dla których wizerunek jest bardzo ważny. Są to aktorzy, piosenkarze, prezenterzy, ale również politycy. Za modą dotyczącą chirurgii plastycznej podążają także współcześni mężczyźni, którym zależy na perfekcyjnym wyglądzie.

Najpopularniejsze zabiegi medycyny estetycznej mężczyzn

Podobnie jak u kobiet, u panów największą popularnością cieszą się zabiegi dotyczące twarzy – korekcje nosów, odstających uszu, wygładzanie zmarszczek. Korekcja nosa to drugi, zaraz po liposukcji, zabieg, któremu najchętniej poddają się panowie. Często decydują się także na plastykę opadających powiek oraz lifting twarzy. Oprócz typowych zabiegów medycyny estetycznej mężczyźni coraz chętniej wykonują również zabiegi kosmetyczne, które mają na celu pielęgnacje skóry. 

Jeśli chodzi o inne popularne zabiegi to w czołówce plasuje się również liposukcja. Liposukcja, czyli odsysanie tłuszczu to jeden z najczęstszych zabiegów, na jakie decydują się mężczyźni. Za jej pomocą można poprawić wygląd nie tylko brzucha, ale także ud czy pośladków. Panowie interesują się także implantami klatki piersiowej – są to odpowiednio wyprofilowane, silikonowe wkładki, które mogą zastąpić wypracowane mięśnie. Wszczepia się je również w przypadkach wymagających korekty postawy u osób z wadami wrodzonymi obszaru klatki piersiowej lub po urazach. Sam zabieg jest stosunkowo prosty, lecz jego popularność dopiero wzrasta.

Przeszczep włosów

Przedwczesne łysienie to koszmar wielu mężczyzn. Najpopularniejsze są tzw. mikroprzeszczepy, czyli transplantacja pojedynczych cebulek. Koszt takiego zabiegu to ok. 7000 tysięcy złotych, lecz mimo dość wysokiej ceny jest on bardzo popularny wśród mężczyzn. Przeszczep włosów można wykonać również metodą bez użycia skalpela. FUE, bo tak nazywa się ten zabieg, to czasochłonne pobieranie cebulek włosowych poprzez tworzenie mikronacięć. Ta metoda nie pozostawia widocznej blizny, jak w przypadku tradycyjnego przeszczepu, lecz jest bardziej precyzyjna i wymaga o wiele więcej czasu. 

 

Zdaniem wielu jest lepszy od botoksu. Laserowy resurfacing twarzy to zabieg, który upodobały sobie między innymi Jennifer Lopez i Kim Kardashian! Resurfacing to sposób na odmłodzenie twarzy bez użycia skalpela czy ostrzykwiania się wypełniaczami. Czym różni sią od innych zabiegów medycyny estetycznej, które mają zatrzymywać czas?

Resurfacing laserowy

Na czym polega zabieg określany jako resurfacing laserowy? Wiązka laserowa wykonuje w skórze tysiące mikrouszkodzeń, czym stymuluje ją do szybkiej regeneracji i odbudowy. Laser działa na poziomie 1,5 mm głębokości skóry. Skoagulowana tkanka jest otoczona zdrowymi komórkami skóry, które zaczynają się intensywnie namnażać. Ta wyjątkowa zdolność organizmu do regeneracji wpływa na stan naszej cery – skóra się odbudowuje, jest jędrniejsza i wygląda lepiej. Efekty, które wywołuje resurfacing laserowy widoczne są dopiero po pewnym czasie po zabiegu. Zazwyczaj musi upłynąć od kilku do kilkunastu tygodni. Zabieg wygładza i spłyca zmarszczki, ujędrnia skórę, rozjaśnia przebarwienia, usuwa blizny oraz ogranicza widoczność porów skóry. Resurfacing można także określić mianem głębokiego peelingu.
Zazwyczaj trzeba przeprowadzić serię zabiegów (od 1 do 6), w odstępnie co najmniej 12 tygodni. Liczba zabiegów zależy od wieku pacjenta, stanu jego skóry i oczekiwanych efektów.

Resurfacing twarzy

Resurfacing daje wiele możliwości poprawy naszego wyglądu. Ta procedura odmładzania skóry za pomocą lasera trwa około 30 minut. W celu zminimalizowania bólu i dyskomfortu stosuje się chłodzenie zimnym powietrzem. Ulgę mogą przynieść także okłady chłodzące, tzw. cool packi. Po zabiegu może utrzymywać się lekkie zaczerwienienie. Zdolności regeneracyjne zależą od pacjenta – niektórzy wracają do codziennych czynności tuż po zabiegu, innym do pełnej rekonwalescencji potrzeba nawet tygodnia. Efekty przebudowy skóry na twarzy są trwałe. Zabieg można wykonywać u osób młodych, prewencyjnie, albo jako metodę opóźniającą proces starzenia się skóry. W przypadku skóry dojrzałej laser nadaje twarzy bardziej naturalny wygląd niż wypełniacze.

Kriolipoliza tkanki tłuszczowej to stosunkowo młody zabieg medycyny estetycznej. Narodził się kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych, jako odpowiedź na problemy pacjentek, którym w pozbyciu się nadmiaru tkanki tłuszczowej nie pomogły ani ćwiczenia ani dieta. Zazwyczaj termin „amerykańscy naukowcy” wywołuje mieszane uczucia, jednak w tym przypadku zupełnie bezzasadnie!

Kriolipoliza to zabieg polegający na wymrażaniu komórek tłuszczowych. Przed wprowadzeniem do gabinetów kosmetycznych został poprzedzony badaniami, w których udowodniono, że komórki tłuszczowe są bardziej wrażliwe na działanie zimna, niż inne otaczające je tkanki. Co oznacza, że miejscowe chłodzenie skóry, może spowodować ubytek komórek tłuszczowych i utratę podskórnego tłuszczu. Tym samym skóra, mięśnie czy nerwy są całkowicie bezpieczne. Jest to zabieg bezinwazyjny, to znaczy, że w odróżnieniu od liposukcji nie wymaga użycia skalpela.

Kriolipoliza opinie

Jak wygląda zabieg i komu kriolipoliza przyniesie efekty? Najskuteczniej ta metoda poradzi sobie z niewielkimi partiami, gdzie chcemy pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej. Najczęściej zabieg wykonuje się na brzuchu, ramionach czy tzw. „boczkach”. Do obszaru, który zdecydujemy się „upiększyć” przykładana jest głowica specjalnie zaprojektowanego urządzenia. Całość trwa ok. 45 minut do godziny. Maszyna stopniowo zasysa skórę, a następnie ją chłodzi. Nie jest to zabieg bolesny, ale początkowo można odczuwać dyskomfort – zwłaszcza przez zimno i zasysanie skóry. Z tego samego powodu mogą pojawić się na ciele też lekkie zasinienia. Samo zaczerwienienie znika jednak niedługo - zazwyczaj po kilku minutach - od wykonania kriolipolizy.

Kriolipoliza efekty

Dość istotne jest, że nie należy spodziewać się natychmiastowych efektów. Kriolipoliza rozpoczyna proces, który musi potrwać. Pierwsze widoczne zmiany można zaobserwować po 2-3 tygodniach od wykonania wstępnego zabiegu. Uszkodzone komórki przecież nie wyparują z naszego organizmu – muszą zostać usunięte, a proces ten może potrwać nawet do 6 czy 8 tygodni. Mniej więcej wtedy można zaobserwować finalny efekt zabiegu kriolipolizy. Wszystko zależy także od zdolności regeneracyjnych organizmu. Zazwyczaj wymagana jest seria 2-3 zabiegów wykonywanych co również 2-3 miesiące. Po wykonanym komplecie zabiegów można pozbyć się nawet do 7 cm w obwodzie. Efekty powinny utrzymywać się około roku.

Kult młodości i chęć „zatrzymania czasu” towarzyszy ludzkości od dawna. Już Arystoteles twierdził, że „uroda to rekomendacja lepsza niż jakikolwiek list polecający”. Istnieje niestety sprzeczność pomiędzy nieodwracalnością starzenia, a dążeniem do wiecznie młodego wyglądu.

Od starożytności podejmowane są badania i próby zahamowania procesów starzenia się skóry. Sam proces dotyczy wszystkich jej warstw: naskórka, skóry właściwej oraz tkanki podskórnej. Zależy od czynników zewnętrznych - promieniowania UV, zanieczyszczenia powietrza, nieodpowiedniej diety, używek, ale także od czynników wewnętrznych: genów, chorób współistniejących, zmian hormonalnych.
Co prawda nie można zatrzymać czasu, ale prawidłowo dobrana pielęgnacja, odpowiednia dieta, styl życia oraz zabiegi z zakresu szeroko rozumianej dermatologii i medycyny estetycznej pomogą w zachowaniu dobrego, zdrowego, a co za tym idzie - młodego wyglądu.

W zależności od rodzaju cery, nasilenia procesu starzenia, możemy spersonalizować dobór odpowiednich preparatów kosmetycznych, które poprawią jędrność skóry i jej nawilżenie, przywrócą blask i równomierny koloryt oraz spłycą zmarszczki. Niezastąpione są tu antyoksydanty, a zwłaszcza witaminy C i E, kwasy ferulowy, resweratrol, retinoidy i witamina A, fitoestrogeny, koenzym Q10, różnego rodzaju peptydy i czynniki wzrostu. W codziennej pielęgnacji zawsze należy pamiętać o prawidłowym oczyszczaniu skóry, najlepiej płynem micelarnym oraz codziennej fotoprotekcji - nie tylko w okresie letnim, ale także jesienno-zimowym.

Od końca lat 90. XX wieku zaczął się rozwój dermatologii estetycznej oraz medycyny przeciw-starzeniowej. Jest to dziedzina o niezwykle dynamicznym rozwoju, dzięki czemu została ograniczona ingerencja chirurgiczna w celu poprawy wyglądu. Od pierwszego preparatu (toksyny botulinowej), po dzisiejszą kompleksowość działań i postęp technologiczny dokonała się prawdziwa rewolucja w myśleniu o urodzie.

W rozwoju dermatologii estetycznej największą rolę odegrała tzw. złota dziesiątka. Pierwsza piątka to różne substancje, takie jak: peelingi, toksyna botulinowa, wypełniacze, preparaty do mezoterapii oraz nici. Druga piątka to urządzenia: lasery (frakcyjny, do usuwania owłosienia i do zamykania naczyń), endermologia i inne systemy do modelowania ciała, RF-mikroigłowa, technologie do liftingu (HIFU, podczerwień), zestawy do autoprzeszczepów. Wszystkie te nowoczesne technologie można łączyć, uzyskując coraz lepsze efekty.

Decydując się na zabiegi odmładzające należy jednak kierować się zdrowym rozsądkiem. Chociaż wymogi obecnych czasów i ideały urody kreowane przez media zmuszają nas do coraz większej dbałości o własny wygląd, dbajmy o niego z głową i bezpiecznie.

 

Prof. dr hab. n. med. Barbara Zegarska - Przewodnicząca Sekcji Dermatologii Estetycznej Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego, przewodniczy Komitetowi Naukowemu Jesiennej Akademii Dermatologii Estetycznej – Spotkanie Praktyków.


 

 

W hotelu Słoneczny Zdrój w Busku-Zdroju działa jedyne w Polsce Centrum Biomechanicznej Stymulacji. To skuteczne wsparcie rehabilitacji, ale także metoda poprawy sprawności fizycznej i estetyki naszego ciała.

BMS to metoda terapii stosowana głównie w dysfunkcji i profilaktyce układu ruchowego, przyspieszająca rehabilitację i poprawiająca ogólną kondycję organizmu. Ma jednak także zastosowanie u osób zdrowych, jako profilaktyka schorzeń narządu ruchu, szybka rozgrzewka, metoda poprawy ogólnej sprawności fizycznej, wzrostu siły i masy mięśniowej. To również jedna z najbardziej efektywnych fizykalnych metod odchudzania w kompleksowym programie redukcji masy ciała.

BMS powoduje rozgrzanie mięśni, usprawnienie przepływu krwi i, w następstwie, zwiększenie metabolizmu. W zależności od zastosowanej częstotliwości drgań uzyskuje się:

  • efekt wzmocnienia lub rozluźnienia mięśni,
  • normalizację napięcia mięśni,
  • efekt przeciwbólowy.

Istotą BMS jest wykorzystanie diagonalnych i wertykalnych wibracji niskich częstotliwości (ok. 15-35 Hz) przenoszących się na całe ciało.

Bezpieczne drgania

Drgania biomechaniczne używane podczas terapii mają odpowiednio dobraną amplitudę, częstotliwość 15-35 Hz oraz rodzaj drgań (w zależności od potrzeb pacjenta – wertykalne lub diagonalne). Działanie urządzenia może mieć charakter całościowy (platforma), ale też miejscowy (masażer).

Metodykę stymulacji neuromięśniowej opracował w latach 70. ubiegłego wieku prof. Vladimir Nasarov. Od lat 90. ubiegłego wieku wykorzystuje się ją szeroko w medycynie, a z czasem, także w kosmetyce.
Biomechaniczna stymulacja mięśni jest zabiegiem, który początkowo stosowano głównie w medycynie, w ramach fizykoterapii i wspomagania rehabilitacji po kontuzjach i różnego rodzaju niedowładach. Z czasem BMS zdobyła popularność jako procedura dla sportowców oraz np. tancerzy baletowych.

Układ mięśniowy

Mięśnie każdego człowieka wzbudzają mikrodrgania, które odkrył w 1943 roku neuropatolog M. Rohbacher. Częstotliwość i amplituda drgań są zmienne  - rozluźnionego mięśnia 7-13 Hz, w skurczu – 26-30 Hz. U kobiet nieco mniejsze niż u mężczyzn, podczas snu mniejsze o 30%, a podczas wysiłku – ok. 10 razy większe.

BMS powoduje silną wewnętrzną stymulację neuromięśniową w formie rytmicznej fali drgań (sinusoida), co prowadzi do pionowych (wertykalnych) i/lub skośnych (diagonalnych) wibracji włókna mięśniowego, a w rezultacie do wzmocnienia lub rozluźnienia napięcia mięśni, przyrostu ich masy i siły oraz redukcji tkanki tłuszczowej.

Układ krążenia i limfatyczny

Skórcz mięśni wspomaga przepływ krwi żylnej w kapilarach. To tzw. efekt pompujący mięśni, wspomagający o ok. 10% wymianę substancji odżywczych, tlenu i dwutlenku węgla oraz proces usuwania substancji toksycznych. Stymuluje on również wymianę płynu międzykomórkowego przez naczynia limfatyczne i usprawnia metabolizm organizmu.

Układ nerwowy

Za pomocą BMS można wbudować w system neuromięśniowy pewien rodzaj pamięci mięśniowej, wywołującej reakcje w przypadku niedowładu lub dystrofii. Ich rozluźnienie i rozwój uzyskujemy za pomocą zewnętrznej stymulacji, nawet bez udziału naszej woli.

Układ hormonalny

Wibracje powodują znaczny wzrost poziomu hormonu wzrostu (HGH), testosteronu, serotoniny i endorfin. Hormon wzrostu ma wpływ na wzrost masy i siły mięśniowej, masy kostnej, wzmocnienie ścięgien, regenerację uszkodzonych komórek.
Testosteron przyspiesza syntezę białek mięśniowych, wzrost kości, wytwarzanie czerwonych krwinek. Po 40. roku życia jego poziom spada w sposób naturalny o 1% rocznie.
Serotonina reguluje apetyt, cisnienie krwi, temperaturę ciała, proces odnowy komórkowej oraz procesy trawienne. Przekształcając się w nocy w melatoninę, daje spokojny sen, co wpływa na odporność i stan psychofizyczny organzimu.

Tkanka tłuszczowa

Efektem wibracji jest przyspieszenie perystaltyki jelit i metabolizmu oraz nasilenie wiązania wody przez tkanki. Na skutek wielu procesów fizjologicznych stymuluje to wytwarzanie kolagenu i elastyny oraz prowadzi do redukcji tkanki tłuszczowej i cellulitu.

Przeciwwskazania

Przeciwwskazaniem do zabiegów BMS są przede wszystkim nowotwory, posiadanie stymulatora serca bądź innych implantów metalowych, zakrzepica żył, żylaki lub tętniaki (w miejscach, na które chcemy oddziaływać), a także rozległe zmiany ropne skóry, jej uszkodzenia czy stany zapalne. Także w okresie poudarowym (do 6 tygodni), czy w czasie rekonwalescencji po złamaniach należy odczekać stosowny czas. Jeśli jednak nie zaobserwujemy u siebie żadnych stanów, które mogłyby nas wykluczać z grona potencjalnych osób stosujących zabieg, warto zastanowić się nad korzyściami płynącymi ze stosowania tej metody.

Przywraca jędrność skóry

Dzięki swojemu unikalnemu działaniu BMS może być stosowane jako narzędzie do przywracania skórze optymalnego napięcia. Efekty są zauważalne już po kilku zabiegach. Naturalna częstotliwość drgań - dobierana indywidualnie do potrzeb pacjenta - działa na tkankę mięśniową tak, że ulega ona wzmocnieniu. BMS można stosować zarówno na całe ciało, jak i na poszczególne części.
Jeśli procedurze poddajemy twarz, wówczas możemy oczekiwać wygładzenia zmarszczek - tych mimicznych oraz bardziej głębokich. Co istotne, w ramach zabiegu zwalczane są nie tylko skutki zwiotczeń, ale i ich przyczyna - osłabione mięśnie. Wibracje wzmagają pracę mięśni, ale także przepływ krwi i limfy w tkankach, które stają się lepiej dotlenione i odżywione. Można powiedzieć, że skóra zostaje pobudzona do regeneracji.

W pierwszej kolejności BMS oddziałuje na mięśnie czoła i skroni, okolice oczu, nosa i mięśnie żwacze - zatem na miejsca newralgiczne. Zabieg, o ile nie występują ku niemu wyraźne przeciwwskazania, jest całkowicie bezpieczny i nie powoduje podrażnień.

Technika BMS może być również jednym z elementów profilaktyki przeciwstarzeniowej - ma bowiem zastosowanie w gimnastyce mięśni twarzy.

Wyszczupla i ujędrnia ciało

BMS posiada również szerokie zastosowanie podczas odchudzania i w walce z cellulitem. Często sama dieta i ćwiczenia nie wystarczają, by osiągnąć satysfakcjonujące efekty, a środki mające redukować cellulit mają jedynie działanie powierzchowne. BMS działa na głębsze warstwy tkanek i już po kilku zabiegach można zauważyć wyraźną różnicę w wyglądzie skóry.
Zabieg zwiększa przepływ krwi, pobudza przemianę materii w tkankach, co z kolei usprawnia proces spalania tłuszczu. Doskonałym pomysłem jest uzupełnienie sesji o wyszczuplający masaż lub drenaż limfatyczny. Poza redukowaniem cellulitu BMS pozwala także modelować sylwetkę, jednak jeśli zmiany są szczególnie wyraźne konieczna może być większa ilość wizyt w gabinecie.


dr klareckiLek. med. Dariusz Klarecki

specjalista medycyny fizykalnej i balneoklimatologii, specjalista epidemiolog,
absolwent WAM w Łodzi. Od lat związany z Uzdrowiskiem Busko-Zdrój.
Konsultant Krajowy i członek Rady Naukowej Biomechanicznej Stymulacji (BMS).

Krew, jej składniki oraz produkty krwiopochodne wykorzystywane są w różnych dziedzinach medycyny. Proces pozyskiwania osocza bogatego w płytki krwi i opracowanie metod jego wykorzystania w medycynie estetycznej otworzył zupełnie nowe możliwości skutecznej rewitalizacji skóry oraz profilaktyki jej starzenia się.

Skóra wraz z wiekiem traci swoją elastyczność, a na jej powierzchni pojawiają się zmarszczki. To niepożądane zjawisko ma bezpośredni związek z utratą kwasu hialuronowego oraz obniżoną aktywnością fibroblastów i spadkiem ilości produkowanych przez nie białek – kolagenu i elastyny.

Celem znacznej części zabiegów medycyny estetycznej jest poprawa wyglądu i stanu skóry – jej rewitalizacja, wygładzenie, uzyskanie jednolitego kolorytu, poprawa elastyczności, struktury, napięcia i gęstości. Skutecznie możemy to osiągnąć jedynie poprzez stymulację fibroblastów.

Osocze bogatopłytkowe (ang. Platelet Rich Plasma – PRP) jest bardzo często wykorzystywane w medycynie estetycznej. Posiada udowodnione właściwości korzystnej biostymulacji fibroblastów do produkcji nowych włókien kolagenowych oraz tworzenia sieci nowych naczyń krwionośnych w skórze.

Osocze

Krew stanowi zawiesinę elementów komórkowych w roztworze, który nazywamy osoczem. Najważniejsze z nich to krwinki czerwone (erytrocyty), krwinki białe (leukocyty) oraz płytki krwi (trombocyty).

Osocze, inaczej plazma, stanowi ok. 55% objętości krwi. Jest to wodny roztwór białek, aminokwasów, elektrolitów, cukrów, witamin, tłuszczów i wielu innych substancji, przeważnie o niewielkiej masie cząsteczkowej.

Tak jak czerwone krwinki dostarczają komórkom naszego ciała tlen, tak osocze dostarcza niezbędne składniki odżywcze i usuwa z nich produkty przemiany materii.

Płytki krwi

Płytki krwi, czyli trombocyty, to najmniejsze komórki krwi. Są pozbawione jąder komórkowych, a ich liczba u zdrowych osób wynosi 150-450 tys. w 1 mm3.

Trombocyty stanowią tylko ok. 0,4% wszystkich elementów morfotycznych krwi, ale ich rola w organizmie jest nie do przecenienia. Biorą czynny udział w wielu ważnych procesach – krzepnięcia krwi, rozpuszczania skrzepów (fibrynolizy) oraz uszczelniania uszkodzonych naczyń krwionośnych. Co więcej, ich wewnętrzne ziarnistości są miejscem magazynowania wielu substancji biologicznie czynnych. Należą do nich m.in. tzw. płytkowe czynniki wzrostu odpowiedzialne za stymulację procesów regeneracji, gojenia i odbudowy uszkodzonych tkanek.

Płytkowe czynniki wzrostu

Płytkowe czynniki wzrostu to białka, które są składowane i uwalniane z wewnątrzpłytkowych ziarnistości na zewnątrz płytek. Należą do nich m.in.: płytkowy czynnik wzrostu (PDGF), transformujący czynnik wzrostu (TGF), czynnik wzrostu śródbłonka naczyń (VEGF), naskórkowy czynnik wzrostu (EGF), insulinopodobny czynnik wzrostu (IGF), oraz czynnik wzrostu fibroblastów (FGF).

Udowodniono, że czynniki wzrostu uwalniane z płytek krwi przyśpieszają dzielenie, rozwój i różnicowanie się komórek, stymulują komórki macierzyste oraz fibroblasty. Pobudzają tworzenie kolagenu i macierzy międzykomórkowej. Wpływają korzystnie na jakość połączeń międzykomórkowych oraz na tworzenie nowych naczyń krwionośnych i poprawę mikrokrążenia w tkankach. Czynniki wzrostu zawarte w trombocytach inicjują zatem i przyśpieszają procesy regeneracji i odbudowy tkanek, promując gojenie się i naturalne, ozdrowieńcze mechanizmy organizmu.

Głównym celem stosowania osocza bogatopłytkowego w medycynie estetycznej jest dostarczenie dodatkowej porcji zagęszczonych czynników wzrostu pochodzących z płytek do miejsc, które tego potrzebują i które chcemy poddać przebudowie, regeneracji i odmłodzeniu. W przypadku medycyny estetycznej miejscem tym jest skóra.

Osocze bogatopłytkowe

Osocze bogatopłytkowe to preparat krwiopochodny, otrzymywany z krwi żylnej pacjenta. Jest to koncentrat płytek krwi w stosunkowo niewielkiej objętości osocza. Poza tym zawiera również wszystkie wartościowe składniki osocza, w tym trzy ważne, z punktu widzenia regeneracji, białka – fibrynę, fibronektynę i witronektynę. Pełnią one również ważną rolę w procesie gojenia się i odnowy tkanek.

Im więcej tym lepiej

Niektórzy twierdzą, że za osocze bogatopłytkowe powinniśmy uważać każdy preparat, w którym stężenie trombocytów jest wyższe od wartości początkowej. Jednak zdecydowana większość prac naukowych opiera się na badaniu skuteczności działania koncentratów zawierających trombocyty w stężeniu min. 1 mln/mm3 lub większym.

Mniejsze stężenia płytek krwi i, co za tym idzie, czynników wzrostu, wydają się cechować znacznie mniejszą skutecznością. Tak więc osoczem bogatopłytkowym powinniśmy określać tylko takie osocze, w którym uzyskano stężenie trombocytów na poziomie minimum 1 mln na mm3 (3-4 razy wyższe w porównaniu do wartości początkowej występującej we krwi).

Bardzo ważna jest również objętość osocza, za pomocą którego wykonuje się zabieg. Przyjęto, że minimalną ilością jest 5 ml preparatu na każdą okolicę – włosy, twarz, szyję, dekolt, grzbiety rąk. Zbyt mała ilość, pomimo odpowiedniego stężenia, może nie zapewniać wystarczającej liczby płytek i czynników wzrostu potrzebnych do optymalnego działania.

Wysoka skuteczność

Osocze jest znane i wykorzystywane w wielu dziedzinach medycyny od ponad 30 lat, a jego skuteczność jest bardzo dobrze udokumentowana.

Większość prac naukowych dotyczących osocza pochodzi z takich dziedzin jak ortopedia, medycyna sportowa, chirurgia rekonstrukcyjna oraz stomatologia. W ortopedii wykorzystuje się je m.in. w celu przyspieszenia naprawy chrząstek stawowych, regeneracji ścięgien oraz stymulacji tworzenia się tkanki kostnej.

Przez długi czas osocze stosowano wyłącznie w lecznictwie zamkniętym dla pacjentów hospitalizowanych. Powodem tego były trudności w jego pozyskaniu. Proces ten obecnie udoskonalono i znacznie uproszczono. Może ono być skutecznie przygotowywane nie tylko w warunkach szpitalnych, ale i ambulatoryjnych. Oczywiście jest to możliwe tylko przy spełnieniu określonych wymogów dotyczących sterylności i realizacji standardówi wykorzystywanej metody.

Różne systemy preparowania

Do pozyskiwania osocza bogatopłytkowego wykorzystuje się najczęściej gotowe zestawy. Powinny one umożliwiać uzyskanie przynajmniej 5 ml osocza zawierającego co najmniej 1 mln trombocytów w 1 mm3. Jeżeli otrzymane osocze zawiera mniejsze stężenie płytek należy dążyć do preparowania jego większej ilości, aby zapewnić jak największą podaż czynników wzrostu.

Niektórzy lekarze pozyskują osocze przy użyciu zestawów, które pozwalają na obróbkę stosunkowo dużych ilości krwi (40 – 540 ml) oraz pozyskiwanie dużych ilości osocza o wysokim stopniu zagęszczenia płytek (od 4 do 18x). Do takich zestawów należą m.in. system Angel (maksymalna ilość przetwarzanej krwi przy użyciu jednego zestawu – 540 ml; maksymalny stopień zagęszczenia płytek – 18 razy!), Magellan, GPS III, czy Proteal.

Inni preferują zestawy probówkowe – np. Mesologic (bez żelu separującego) czy Regeneris (z żelem separującym) – m.in. ze względu na niższe koszty i większą łatwość pobierania krwi. W probówkach przetwarza się wówczas znacznie mniej materiału (10-20 ml), chociaż nie musi to być regułą. Do zabiegu można wykorzystać nawet 5-10 probówek (50-100 ml krwi), a ograniczeniem jest tutaj wyłącznie cena.

Zestawy probówkowe zapewniają koncentrację płytek na poziomie 1,5-2x. Możliwe jest uzyskanie większych stężeń (3-4x) przy odpowiednich parametrach wirowania lub zastosowaniu metody podwójnego wirowania.

Jak przygotowujemy osocze

Przygotowanie osocza bogatopłytkowego rozpoczyna się od pobrania krwi od pacjenta bezpośrednio przed zabiegiem. Cała procedura przypomina procedurę pobrania krwi do badań, ale pacjent nie musi być na czczo.

Ilość pobieranej krwi zależy od ilości osocza, które chcemy otrzymać oraz od stosowanej metody jego zagęszczania. Krew pobiera się do probówek lub strzykawek zawierających tzw. antykoagulant – po to, aby nie doszło do jej skrzepnięcia.

Niezależnie od rodzaju zastosowanej metody, celem procedury otrzymywania osocza bogatopłytkowego jest zawsze uzyskanie w nim wyższej liczby trombocytów niż we krwi pacjenta. W tym celu probówki lub pojemniki z krwią poddaje się wirowaniu. Pozwala to na oddzielenie osocza i płytek krwi od znacznie cięższych elementów morfotycznych, takich jak np. krwinki czerwone.

Preparat prawidłowo pozyskanego osocza bogatopłytkowego pozostaje stabilny i sterylny przez 8 godzin, ale najlepiej użyć go od razu. Osocza nie można zamrażać, przed każdym zabiegiem trzeba je przygotowywać na nowo.

Jak wygląda podawanie osocza

Osocze wstrzykuje się do skóry z zastosowaniem techniki mezoterapii igłowej lub liniowo, wzdłuż zmarszczek i fałdów skóry.

Technika mezoterapii igłowej polega na wstrzykiwaniu preparatu bardzo płytko, śródskórnie – w formie mikrodepozytów,. Wstrzykiwane osocze powinno docierać do skóry (nie podskórnie!), gdyż tam znajdują się mezenchymalne komórki macierzyste oraz fibroblasty, które poddajemy stymulacji.

Osocze możemy wykorzystywać w różnych okolicach ciała – wszędzie tam gdzie chcemy uzyskać poprawę jakości, gęstości, odżywienia i odmłodzenia skóry. Najczęściej ostrzykuje się twarz, szyję, dekolt oraz grzbiety rąk. Można nim też niwelować blizny i rozstępy.

Preparat stosuje się również w przypadku łysienia, choć trzeba pamiętać, że technika mezoterapii skóry owłosionej głowy jest nieco inna – osocze wstrzykuje się podskórnie w postaci stosunkowo dużych depozytów. Ma on korzystny wpływ na funkcje brodawek i mieszków włosowych oraz promuje wzrost włosów.  Zabiegi z jego użyciem powodują zahamowanie wypadania włosów oraz zwiększenie ich gęstości, grubości oraz długości.

Podawanie osocza bogatopłytkowego sprawdza się również jako terapia uzupełniająca np. po zabiegach laserowych lub radiofrekwencji mikroigłowej. Natomiast wykorzystywanie go w zabiegach mezoterapii bezigłowej lub w postaci masek nakładanych powierzchownie, nie wydaje się przynosić dobrych efektów.

Mezoterapię osoczem bogatopłytkowym należy wykonywać w serii – z reguły zaleca się stosowanie 3-4 zabiegów, w odstępach co 2-4 tygodnie. W przypadku blizn, rozstępów i utraty włosów zalecamy więcej zabiegów. Ich liczbę i odstępy czasowe lekarz ustala indywidualnie w trakcie konsultacji.

Bezpieczeństwo

Osocze bogatopłytkowe to preparat autologiczny, czyli własny. Wiąże się z tym jego ogromna zaleta – stosowanie nie niesie ze sobą ryzyka reakcji uczuleniowych, a zabieg jest bardzo bezpieczny. Preparaty autologiczne są bowiem w 100% biokompatybilne i neutralne immunologicznie. 

Po podaniu pojawiają się miejscowe objawy związane z iniekcją, takie jak zaczerwienienie, bolesność i delikatny obrzęk. Są to jednak zjawiska szybko przemijające i niegroźne.

Dla kogo zabieg

Zabieg polecany jest wszystkim osobom, które dostrzegają u siebie oznaki starzenia się skóry. Warto się na niego zdecydować szczególnie wtedy, gdy skóra staje się wiotka, sucha, zmęczona i pozbawiona elastyczności.

Duże korzyści z osocza bogatopłytkowego odniosą także osoby, które skarżą się na utratę włosów, rozstępy lub blizny potrądzikowe.

Efekty

Efektem zastosowania serii zabiegów z wykorzystaniem osocza bogatopłytkowego jest poprawa elastyczności, struktury, napięcia i gęstości skóry, wygładzenie zmarszczek i fałdów oraz odmłodzenie i ujednolicenie kolorytu skóry. Staje się ona lepiej ukrwiona, a procesy odnowy przebiegają znacznie szybciej. W efekcie jest gładsza i wyraźnie młodsza. Wygładzają się drobne zmarszczki, a twarz nabiera blasku.

W przypadku leczenia nadmiernego wypadania włosów regeneracja i stymulacja komórek skóry powoduje odrost większej ilości mocniejszych włosów. Zabieg sprawdza się zarówno u kobiet, jak również u mężczyzn, we wczesnej fazie łysienia.

Przeciwwskazania

Chociaż zabieg z wykorzystaniem osocza bogatopłytkowego jest bardzo bezpieczny, to jednak istnieją pewne przeciwwskazaniami. Należą do nich: ciąża, laktacja (karmienie piersią), choroba nowotworowa, ostre zakażenia wirusowe, zakażenie wirusem HIV, przewlekłe choroby wątroby, choroby autoimmunologiczne, stosowanie leków immunosupresyjnych, zaburzenia krzepliwości krwi oraz przyjmowanie leków, które wydłużają czas krwawienia (leki przeciwzakrzepowe).

Terapia regeneracyjna z wykorzystaniem osocza bogatopłytkowego jest nowoczesną i bezpieczną procedurą przeciwstarzeniową, która wykorzystuje własne zasoby organizmu do skutecznej odbudowy i rewitalizacji skóry.                          


dr p styczenDr Przemysław Styczeń

lekarz medycyny estetycznej, 
absolwent Podyplomowej Szkoły 
Medycyny Estetycznej PTL, 
członek PTMEiAA. 
Autor wielu artykułów prasowych 
z zakresu medycyny estetycznej,
Ekspert na profilu Facebook 
„Piękno przez cały rok”. 

www.facebook.com/DrStyczen
www.drstyczen.pl

www.mezoterapia.pl

AGNES to jeden z najbardziej innowacyjnych i precyzyjnych systemów wykorzystujących energię fal radiowych (RF) w zabiegach medycyny estetycznej. Urządzenie wyposażone jest w specjalne, opatentowane, mikroizolowane igły, które aplikują w głąb skóry bardzo selektywnie i precyzyjnie skoncentrowaną energię RF.

Jak działa radiofrekwencja mikroigłowa? Impuls o częstotliwości fali radiowej wysyłany przez igłę urządzenia pobudza skórę właściwą do przebudowy struktur kolagenowych, co wpływa na ujędrnienie i poprawę jej elastyczności. To właśnie podgrzanie skóry na odpowiedniej głębokości, do odpowiedniej temperatury (ok 60o C), wywołuje proces rekonstrukcji kolagenu i daje efekt widocznego odmłodzenia.

Wykorzystywane w tym samym zabiegu mikronakłuwanie tkanek to nic innego jak mechaniczne uszkodzenie, mające na celu wywołanie naturalnych procesów regeneracji komórek. Na co dzień obserwujemy je po skaleczeniu, kiedy ciało automatycznie naprawia uszkodzenia, budując nową, młodą tkankę. W ten sposób możemy sztucznie wywołać proces naprawczy. Dzięki nakłuwaniu skóry mikroizolowaną igłą fala radiowa może też łatwiej i szybciej przepływać na pożądanej głębokości, bez podgrzewania naskórka, co przeciwdziała infekcjom.

AGNES 3 xl hrWygładza zmarszczki, ujędrnia skórę

Z wiekiem włókien kolagenowych w skórze właściwej jest coraz mniej (ubywa ich ok. 1 procent rocznie). Ulegają one rozciągnięciu, ich struktura staje się nieuporządkowana. Ciepło wytworzone w skórze pod wpływem fal radiowych powoduje ponowne napięcie włókien kolagenowych oraz stymulację fibroblastów do tworzenia nowego kolagenu i elastyny. Rozszerza też naczynia krwionośne, przez co poprawia się odżywienie i natlenowanie skóry, a także jej metabolizm. W efekcie skóra jest bardziej jędrna, a zmarszczki ulegają spłyceniu.

AGNES znajduje zastosowanie w następujących problemach: poprawa owalu twarzy, podwójny podbródek, zmarszczki (również wokół oczu); trądzik młodzieńczy i dorosłych; worki pod oczami.

Jak wygląda zabieg?

Przed zabiegiem należy zdjąć wszelkie metalowe rzeczy (biżuteria, pasek z klamrą). Po oczyszczeniu skóry nakłada się, na około 30 minut, preparat znieczulający.  Następnie lekarz nakłuwa skórę co pół centymetra odpowiednio dobraną do problemu igłą i wyzwala falę radiową, która działa dokładnie w miejscu wkłucia.

Zwykle wykonuje się 3-5 zabiegów, w odstępach 4 tygodni. Zabieg trwa od 5 do kilkudziesięciu minut. Może po nim wystąpić delikatny obrzęk, utrzymujący się do dwóch dni. Niewielkie siniaki i zaczerwienienie mogą utrzymywać się kilka dni. Między 3 a 7 dniem po zabiegu skóra może się delikatnie złuszczać. Przeciwwskazania do zabiegu to: ciąża, cukrzyca, infekcje, choroby serca / rozrusznik, metalowe implanty w okolicy zabiegu. Sugerowana cena zabiegu: 500 do 2000 zł (w zależności od okolicy i problemu).

Zdaniem Eksperta

- Na rynku nie ma alternatywy dla tego zabiegu - mówi dr Wioletta Szewczyk z Kliniki Medycyna Młodości w Warszawie - Po stosowaniu innych urządzeń okres rekonwalescencji wynosi minimum 7-10 dni, a efekty nie są tak zadowalające. Natomiast po zabiegu AGNES pacjentka może zrobić makijaż i pójść następnego dnia do pracy. AGNES sprawdza się także w przypadkach, gdy inne zabiegi nie dają oczekiwanych rezultatów w wygładzeniu zmarszczek w okolicy oczu (botoks, wypełniacze, HIFU).

Dystrybutor: www.infinita.co

 

Wioletta Szewczyk

dr Wioletta Szewczyk

Klinika Medycyna Młodości

www.medycynamlodosci.com

Facebook

banner DMK

MRT baner ZM

bella 300x250

cme baner

Zatrzymaj Mlodosc TV

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Baner