Derma roller to proste i stosunkowo tanie, a przy tym niezwykle skuteczne urządzenie do wykonywania mezoterapii mikroigłowej, zabiegu medycyny estetycznej służącemu odmładzaniu skóry.

Tekst: dr Przemysław Styczeń

Derma roller to proste urządzenie, za pomocą którego możemy skutecznie mierzyć się z takimi problemami, jak starzenie się skóry, drobne zmarszczki, przebarwienia, utrata elastyczności i napięcia skóry, zmiany potrądzikowe, blizny, przebarwienia czy rozstępy.

Derma rollery, nazywane inaczej mezorollerami, to niewielkich rozmiarów przyrządy wykonane najczęściej z tworzywa sztucznego, chociaż na rynku są też dostępne rollery metalowe, a nawet pozłacane. Wyposażone są w obrotowy wałek oraz w rączkę. Wałek na swojej powierzchni posiada małe igiełki wykonane ze stali chirurgicznej lub ze stopów tytanu. Ilość igieł umieszczonych na wałku bywa różna i waha się od kilkudziesięciu do ponad tysiąca. Ułożone są one w kilku rzędach i mogą mieć różną długość – od 0,2 do 3 mm. Igły są bardzo cienkie, a ich grubość wynosi przeważnie od 0,07 do 0,3 mm.

Derma roller – do czego służy?

Derma roller służy do kontrolowanego uszkadzania skóry poprzez jej mechaniczne nakłuwanie (ang. Medical Skin Needling). Metoda ta określana jest także mianem terapii indukującej tworzenie się kolagenu (ang. CIT – Collagen Induction Therapy) lub przezskórnej indukcji tworzenia się kolagenu (ang. PCI – Percutaneous Collagen Induction). Uszkodzenie skóry przy pomocy rollera powoduje bowiem powstawanie w niej nowych włókien kolagenowych i jej odbudowę.

Derma rollery z krótkimi igłami, czyli tzw. rollery do użytku domowego (o długości igieł 0,25–0,3 mm) nie stymulują skóry do regeneracji i nie indukują tworzenia się w niej włókien kolagenowych. Zwiększają natomiast wchłanianie kosmetyków, które przenikają przez ponakłuwany naskórek w znacznie większym stopniu.

Kto wynalazł derma roller?

Historia derma rollera sięga 1996 r. Wtedy to dr Desmond Fernandes, chirurg plastyczny praktykujący w Cape Town w Republice Południowej Afryki, ogłosił pracę dotyczącą korekcji zmarszczek palacza (zmarszczek nad górną wargą) za pomocą nakłuwania skóry igłą. Dr Fernandes początkowo używał zwykłej igły, a potem specjalnego „stempla” wyposażonego w małe igiełki. Wkrótce firma Environ, której jest założycielem, zaczęła produkować derma rollery o nazwie Roll-CIT (słowo „Roll” oznacza wałek, a „CIT” to skrót od ang. Collagen Induction Therapy). Oryginalne rollery Roll-CIT są nadal dostępne w sprzedaży, ale ich wysoka cena (kilkaset złotych) spowodowała, że dużą popularnością cieszą się inne dostępne na rynku marki.

Jak działa derma roller?

Nakłuwanie skóry za pomocą cienkich igieł o różnej długości powoduje mikrourazy i mikrokrwawienia. Z uszkodzonych naczyń krwionośnych wydostaje się krew, a zawarte w niej płytki ulegają aktywacji. Dochodzi do uwalniania tzw. czynników wzrostu. Należą do nich m.in.: płytkowy czynnik wzrostu (PDGF), transformujący czynnik wzrostu (TGF), naskórkowy czynnik wzrostu (EGF) oraz czynnik wzrostu fibroblastów (FGF). Płytkowe czynniki wzrostu to białka, które mają kluczowe znaczenie w procesie regeneracji tkanek.

Czynniki wzrostu uwalniane w skórze przyśpieszają dzielenie, rozwój i różnicowanie się jej komórek oraz stymulują komórki macierzyste i fibroblasty. Pobudzają tworzenie się kolagenu typu I, elastyny, kwasu hialuronowego, glikozaminoglikanów oraz innych składników macierzy międzykomórkowej. Wpływają korzystnie na jakość połączeń międzykomórkowych oraz na poprawę mikrokrążenia w skórze. Inicjują zatem i przyśpieszają procesy autoregeneracji tkanek, promując naturalne, ozdrowieńcze mechanizmy organizmu. Wraz z płytkami z naczyń uwalniają się także białe krwinki (w tym także neutrofile), które usuwają uszkodzone, niepotrzebne już fragmenty tkanek.

Mikrokrwawienia wywołane nakłuwaniem skóry ustają bardzo szybko, a ranki w naskórku całkowicie zamykają się w ciągu 24 godzin po zabiegu. Dzieje się tak, ponieważ komórki naskórka nie są usuwane (tak jak w powszechnie stosowanych w medycynie estetycznej metodach ablacyjnych), a raczej „rozsuwane” i tylko minimalnie uszkadzane przez cieniutkie igiełki rollera.
Proces regeneracji skóry, jej przebudowy i tworzenia się nowego kolagenu trwa kilka tygodni po zabiegu. Szybko gojący się naskórek sprawia, że wszystkie etapy procesu odnowy skóry, zapoczątkowane nakłuwaniem, odbywają się w optymalnych warunkach – przy nieuszkodzonej barierze naskórkowej i przy braku wpływu czynników zewnętrznych. W procesie odnowy skóry, oprócz wyżej opisanych mechanizmów stymulowanych przez płytkowe czynniki wzrostu, duże znaczenie odgrywa również najprawdopodobniej samo mechaniczne naruszenie struktury i podrażnienie komórek skóry właściwej przez igiełki rollera. Już samo to prowadzi do ich pobudzenia i zwiększonej aktywności.

derma roller mezoterapia mikroiglowa twarzy 705572902

Trzy typy derma rollerów

Aby uzyskać pożądane efekty działania derma rollera, jego igły muszą być na tyle długie, aby mogły dosięgnąć sieci naczyń krwionośnych znajdujących się w skórze. Widoczne podczas zabiegu mikrokrwawienie jest niezbędne, aby mógł się rozpocząć właściwy proces regeneracji skóry, stymulowany przez płytkowe czynniki wzrost. Gęsta sieć naczyń włosowatych znajduje się w warstwie brodawkowatej skóry właściwej. Tuż pod nią zlokalizowany jest powierzchowny splot naczyniowy skóry. To on jest dla nas celem podczas zabiegu, a długość igieł rollera powinna być tak dobrana, aby mogło dojść do jego uszkodzenia podczas „rolowania” skóry. Ze względu na różną grubość skóry w różnych miejscach na twarzy i na ciele, przy doborze długości igieł należy uwzględnić okolicę wykonania zabiegu. Warto przy tym pamiętać, że igły rollera nigdy nie wnikają w skórę na pełną swoją długość. Na twarzy (mowa tutaj o rollerach medycznych – patrz dalej) najczęściej stosuje się rollery o długości igieł 1 mm, pod oczami – 0,5 mm, a w innych okolicach ciała (np. na brzuchu czy udach) – 1,5 mm. Stosowanie jeszcze dłuższych igieł jest korzystne, ale wiąże się z pewnymi ograniczeniami.

W zależności od długości igieł – i wynikającej z tego głębokości uszkodzenia skóry – wyróżniamy trzy typy derma rollerów: kosmetyczne, medyczne i chirurgiczne. Stosowanie poszczególnych typów rollerów różni się między sobą techniką zabiegową, efektami, czasem rekonwalescencji, a także zaleceniami pozabiegowymi.

Derma roller kosmetyczny

Derma rollery kosmetyczne to rollery o długości igieł od 0,1 do 0,3 mm. Nie stymulują one tworzenia się kolagenu. Mają zbyt krótkie igły i nie pobudzają fibroblastów do produkcji kolagenu w skórze właściwej. Stosowane są w celu zwiększenia wchłaniania kosmetyków i ich aktywnych składników z powierzchni skóry. Na co dzień kosmetyki z trudnością pokonują barierę jaką jest naskórek, a w szczególności jego warstwa rogowa. Tylko znikomy procent cennych substancji jest w stanie wniknąć w przestrzenie międzykomórkowe. Mikronakłucia w spektakularny sposób zwiększają penetrację składników aktywnych w głąb skóry. Z rollerami kosmetyczny-mi w szczególności warto stosować wysokiej klasy preparaty zawierające kwas hialuronowy oraz witaminy A, C i E. Rollery kosmetyczne nie wymagają żadne-go znieczulenia. Duże znaczenie mają: higiena przeprowadzania zabiegu, sposób przechowywania rollera między zabiegami, jego właściwa dezynfekcja oraz wysoka jakość stosowanych w trakcie zabiegu kosmetyków. Jakość tych ostatnich jest bardzo ważna, ponieważ stosuje się je na uszkodzony w wyniku „rolowania” naskórek. Stosowanie rollerów z igłami o długości do 0,3 mm jest procedurą kosmetyczną, ale można ją również wykonywać samemu w domu. Na określenie tej metody używa się często terminu „mezoterapia domowa” lub mikronakłuwanie (ang. microneedling).

Derma roller medyczny

Derma roller medyczny to rollery o długości igieł od 1 do 2 mm. Dzięki nim podczas zabiegu dochodzi do uszkodzenia skóry na głębokości skutecznie stymulującej opisane powyżej procesy regeneracji. Rollery medyczne są najczęściej wykorzystywanym typem rollerów w terapii indukującej tworzenie się kolagenu. Roller kosmetyczny ma zbyt krótkie igły, a roller chirurgiczny wymaga z kolei specjalnych warunków do przeprowadzenia zabiegu oraz najczęściej wsparcia ze strony anestezjologa.

Derma roller chirurgiczny

Derma rollery chirurgiczne to rollery o długości igieł od 3 do 4 mm. Wykazują one najlepszą skuteczność – przebijają całą skórę, wnikając nawet do tkanki podskórnej – i dają efekty już po jednorazowym zastosowaniu. Za ich pomocą jesteśmy w stanie osiągnąć remodeling skóry na całej jej grubości i skutecznie radzić sobie z najtrudniejszymi przypadkami, takimi jak np. bardzo duże blizny lub blizny przerostowe. Do przeprowadzenia zabiegu wymagają jednak warunków sali operacyjnej oraz znieczulenia miejscowego, bądź ogólnego. Podczas zabiegu występuje duże krwawienie, skóra jest bardzo posiniaczona, a czas rekonwalescencji znacznie dłuższy niż ma to miejsce w przypadku rollerów medycznych.

Inne parametry derma rollera

Derma rollery medyczne mogą różnić się między sobą nie tylko długością igieł, ale także ich ilością na wałku oraz szerokością wałka. W zasadzie: im mniej igieł na wałku, tym lepiej. Wyścig producentów, ukierunkowany na zwiększanie ilości igieł na wałku (czasami jest ich tam nawet ponad tysiąc) nie ma merytorycznego uzasadnienia. Zbyt duża ilość igieł powoduje bowiem trudność z wbijaniem ich w skórę. Im mniej igieł, tym łatwiej prawidłowo wykonać zabieg. Oryginalny Roll-CIT firmy Environ posiada tylko około 100 igieł. Wałek derma rollera może też być szerszy lub węższy. Węższe wałki stosuje się m.in. w trudno dostępnych okolicach, np. pod oczami. Przy wyborze derma rollera warto zwrócić uwagę na to, czy jest on prawidłowo oznakowany znakiem CE i czy posiada status wyrobu medycznego. Na polskim rynku jest bo-wiem dostępnych w sprzedaży wiele derma rollerów medycznych, które nie są wyrobami medycznymi.

Dla kogo derma roller?

Stosowanie zabiegów z użyciem derma rollerów zalecane jest przeważnie osobom w wieku od 30 do 60 lat, które chcą odmłodzić twarz lub inne okolice ciała, poprawić stan i kondycję skóry oraz zredukować objawy starzenia. Dużą korzyść odniosą również osoby skarżące się na teleangiektezje (pajączki naczyniowe, czyli poszerzone drobne naczynka krwionośne), zmiany potrądzikowe, zasinienia pod oczami, blizny i rozstępy. Derma rollery mogą być stosowane także u osób z ciemniejszymi typami skóry bez ryzyka powstania zmian przebarwieniowych. Derma roller może być stosowany praktycznie wszędzie, również na dużych obszarach ciała: na twarzy (łącznie z powiekami), szyi, dekolcie, ramionach, grzbietach dłoni, brzuchu, pośladkach i udach. Zabieg nie powoduje nadwrażliwości na słońce i może być praktycznie wykonywany przez cały rok.
Przeciwwskazaniami do zabiegów z wykorzystaniem derma rollerów są: ciąża, karmienie piersią, choroba nowotworowa, niekontrolowana cukrzyca, terapia przeciwzakrzepowa, terapia kortykosteroidami, otwarte rany lub zmiany chorobowe skóry w miejscu, w którym chcemy wykonać zabieg, w tym aktywny trądzik i opryszczka. Osoby przyjmujące kwas acetylosalicylowy (np. po zawale serca) nie powinny odstawiać leku, ale muszą liczyć się z większą możliwością krwawienia w czasie zabiegu.

Popatrz na skórę swojej twarzy, szyi, rąk i powiedz jaki wiek ma twoja skóra? Czy pasuje do wieku, który chcesz przedstawiać światu? A jeśli nie, czy wiesz co można zrobić ze starzeniem się skóry?

Endolift to innowacyjna procedura medyczna przywracająca skórze zagęszczenie, napięcie i redukująca nadmiar tkanki tłuszczowej. I to wszystko bez bólu i skalpela!

Jeśli zauważyłaś, że twoja twarz nie jest już dziewczęco jędrna i pełna – nie panikuj! Zabiegi wolumetrii twarzy poradzą sobie doskonale z przywróceniem jej objętości.

Po wakacjach niezbędne mogą się okazać zabiegi regenerujące i intensywnie nawilżające skórę. Warto w ten sposób zadbać nie tylko o twarz, ale także szyję, dekolt i ręce. Właśnie teraz jest odpowiedni czas na terapie, których, ze względu na intensywne nasłonecznienie, nie powinniśmy wykonywać w lecie. Spośród jakich zabiegów medycyny estetycznej możemy wybierać?

Coraz łatwiejszy dostęp do różnych procedur upiększających sprawia, że chętniej szukamy możliwości pozbycia się mankamentów urody. Dzięki nowoczesnej technologii czasem wystarczy już jeden zabieg, aby osiągnąć spektakularny efekt. O najpopularniejszych zabiegach mówią lekarki medycyny estetycznej z Medispa YONELLE Beauty Institute w Warszawie.

Usta jak marzenie!

Łatwo się domyśleć, że większość pań najbardziej chciałaby poprawić wygląd ust. Często nie chodzi o ich powiększenie, ale o poprawę kształtu, symetrii lub nawilżenia, czy też podniesienie opadających kącików, będących przyczyną smutnego wyrazu twarzy.
– Zabieg polega na miejscowym ostrzyknięciu ust za pomocą preparatów na bazie kwasu hialuronowego. Procedura jest bezpieczna, a sam kwas hialuronowy jest substancją naturalnie wytwarzaną przez organizm. Efekty zabiegu utrzymują się średnio od 6 do 12 miesięcy – wyjaśnia dr Barbara Gelo. - Są oczywiście przeciwwskazania do wykonania zabiegu, m.in. ciąża i okres karmienia piersią, miesiączka, opryszczka, blizny w obrębie ust.
Efekty są widoczne od razu. Bezpośrednio po zabiegu może pojawić się opuchlizna i niewielkie siniaczki, jednak takie efekty uboczne znikają po kilku dniach. Sam zabieg jest raczej bezbolesny – niektóre preparaty wypełniające zawierają środek znieczulający, inne wymagają zastosowania kremu znieczulającego. Podczas zabiegu może być odczuwalne lekkie rozpieranie tkanek.

LIFT ME UP!

Każdy z nas (tak, tak - panowie również przykładają do tego coraz większą wagę) chciałby jak najdłużej zachować młody wygląd. Wskaźnikiem młodości jest m.in. zdrowa, napięta i rozświetlona skóra.
– Zabiegiem zdobywającym coraz większą popularność jest LIFT ME UP - nowy zabieg biodermorewitalizacji skóry, łączący działanie wypełniacza na bazie kwasu hialuronowego z preparatem antyoksydacyjnym. Nazwa zabiegu podkreśla biozgodność użytych preparatów z naszą skórą, obszar działania na głębszą warstwę skóry właściwej i rewitalizację, czyli przywrócenie młodszego wyglądu – wyjaśnia dr Beata Kosiorek-Nalewajek. – Innych preparatów używamy w przypadku skóry suchej, cienkiej, wiotkiej, a innych dla skóry tłustej, z rozszerzonymi porami i tendencją do zmian trądzikowych.
LIFT ME UP to świetny zabieg, który można wykonać o każdej porze roku – na twarz, dekolt i ręce. Pacjentki szczególnie doceniają niesamowity efekt liftingu, połączony z poprawą wyglądu i jakości skóry. Technika pozwala na indywidualne dostosowanie składników do potrzeb każdej skóry, w każdym wieku. Efekt utrzymuje się dłużej niż po zwykłej mezoterapii.

Lifting bez skalpela

Starzenie się skóry jest procesem naturalnym i nieuniknionym. Z upływem czasu staje się ona wiotka i przesuszona, owal twarzy opada, pojawiają się zmarszczki. Czy można temu zaradzić? Oczywiście, że tak! Kilkanaście lat temu lifting kojarzył się ze skomplikowaną ingerencją chirurgiczną, dzisiaj nie potrzebujemy aż tak inwazyjnych rozwiązań.
– Z pomocą przychodzi SonoQueen HIFU THERAPY. Jest to lifting bez skalpela - innowacyjny zabieg pozwalający uzyskać efekt wielowymiarowego, trwałego napięcia i wygładzenia skóry, zarówno twarzy, jak i ciała. To także doskonały zabieg ujędrniający – wyjaśnia dr n. med. Monika Kuźmińska. - Działa głęboko bez uszkadzania zewnętrznej warstwy skóry. Pierwszy efekt napięcia jest widoczny już po zabiegu, jednak jest to tylko wstęp do spektakularnego efektu liftingu. Skóra potrzebuje czasu, aby dokonały się w niej zmiany odpowiadające za jędrność i gęstość. Finalny rezultat widoczny jest po około 3 miesiącach. Zabieg nie wymaga okresu rekonwalescencji ani też specjalnego przygotowania.
HIFU to skupiona energia ultradźwiękowa, która dociera do głębokich warstw skóry, wywołując kontrolowane mikrouszkodzenia, bez pozostawiania śladów na jej powierzchni. Energia pobudza głęboką przebudowę wewnętrznych struktur, dając efekt napięcia skóry oraz uniesienia, zapewniający spektakularny i trwały efekt liftingu. Zabieg jest bezbolesny, niekiedy może występować delikatne, miejscowe uczucie ciepła.

www.instytut.yonelle.pl

 

Przebarwienia na twarzy i dłoniach, ale także te na ciele, to trudny do pokonania problem. Wymagają wielu terapii łączonych, a pojedynczy zabieg nie pozwala osiągnąć zadowalającego efektu. Ostatnio jednak pojawiła się terapia laserowa Melasma 4D, która daje długotrwałe efekty.

O kształceniu lekarzy, standardach medycyny estetycznej i bezpieczeństwie pacjentów mówi doktor Krzysztof Wachal, Dyrektor Centrum Medycyny Estetycznej WSPiA im. Mieszka I w Poznaniu

W dziedzinie estetyki medycznej panuje spora dowolność jeśli chodzi o wiedzę i umiejętności. Jak wygląda kształcenie kosmetologów i lekarzy w tym zakresie?
Trudno mi wypowiadać się o kształceniu kosmetologów, ponieważ w nim nie uczestniczę. Na naszej uczelni są trzyletnie studia kosmetologiczne, ale ja nie prowadzę na nich zajęć. Generalnie uważam, że kosmetolodzy nie mają prawa do wykonywania zabiegów związanych z naruszaniem powłok ciała. Niedopuszczalne jest stosowanie przez nich preparatów zarejestrowanych jako leki oraz preparatów do głębokich iniekcji.
Jeśli chodzi o lekarzy, to uważam, że medycyna estetyczna powinna być umiejętnością lekarską, uzyskiwaną na podstawie studiów podyplomowych, które muszą trwać minimum dwa lata (jak to określają wymogi ministerstwa) i kończyć się jednolitym egzaminem testowym. Nie jestem zwolennikiem robienia z medycyny estetycznej kolejnej specjalizacji. Uważam, że takie rozwiązanie prowadziłoby do reglamentacji dostępu do tej dziedziny dla młodych lekarzy.

Studiów w tym zakresie jest sporo. Pytanie, czy są one prowadzone na tym samym poziomie?
Studia muszą mieć jednolitą podstawę dydaktyczną, zgodną z wytycznymi ministerstwa, odpowiadającą jednocześnie najnowszym trendom dla tego kierunku. Nad doskonaleniem takiej podstawy dydaktycznej pracujemy cały czas z wykładowcami na naszej uczelni.
Uważam, że muszą zostać opracowane ścisłe standardy wykonywania najpopularniejszych zabiegów, korygowane okresowo przez panele ekspertów pracujących w ramach Towarzystwa Naukowego, które powinno gromadzić nie tylko lekarzy medycyny estetycznej i dermatologów, ale również chirurgów plastycznych oraz inne specjalizacje, w obrębie których wykonuje się zabiegi z zakresu medycyny estetycznej.

Dzisiaj praktycznie każdy lekarz medycyny estetycznej ma swoją „szkołę” – samodzielnie decyduje jaki zabieg dobrać do problemu pacjenta, jakim preparatem i techniką go wykonać. Czy ta „metoda intuicyjna” nie rodzi zagrożeń?
Dzisiejsza najpowszechniejsza „szkoła medycyny estetycznej” to zlepek różnorodnych, niekompatybilnych ze sobą kursów, organizowanych przez dystrybutorów preparatów. Na różnym poziomie teoretycznym i praktycznym, często w oparciu o wytyczne służące jak najlepszej sprzedaży preparatu.
Z punktu widzenia prawnego takie szkolenia mają walor jedynie w zakresie BHP. Nie dają uprawnień do wykonywania jakichkolwiek zabiegów w zakresie medycyny estetycznej. W Polsce prawo do prowadzenia takich szkoleń mają jedynie wyższe uczelnie, lekarskie towarzystwa naukowe i jednostki wyznaczone przez Ministerstwo Zdrowia. Żadne inne podmioty nie mają prawa prowadzić takich szkoleń. Wystawione przez nie certyfikaty lub dyplomy prawnie nie mają żadnej wartości.

Czego brakuje w przypadku takich szkoleń?
Szkolenie personelu medycznego musi być związane z przestrzeganiem określonych standardów. Te standardy to nie tylko wytyczne w jaki sposób wykonać poszczególne zabiegi, ale również ochrona lekarza na sali sądowej przed oskarżeniem o nieprawidłowe przeprowadzenie terapii. Świat medycyny bez standardów to świat chaosu. Efekt każdego zabiegu może zostać skrytykowany, często odbija się to nie tylko w relacjach pacjent-lekarz, ale również w relacjach miedzy lekarzami. Pokłosiem tego typu konfliktów są liczne ataki na środowisko w mediach społecznościowych, które swój finał niejednokrotnie znajdują na salach sądowych.

Studia medycyna estetyczna

Może estetyka medyczna, to po prostu nie jest medycyna?
Osobiście, jako lekarz, coraz mniej w medycynie estetycznej widzę rzetelnej pracy lekarskiej: prawidłowego zbierania wywiadu, starannego badania fizykalnego, postępowania zgodnego z doświadczeniem i zdrowym rozsądkiem. Większość, szczególnie młodszych kolegów, opiera swoje praktyki na marketingu internetowym i faszerowaniu swoich ofert dziesiątkami różnorodnych zabiegów, w których tak naprawdę nie mają żadnego doświadczenia.
Uważam, że medycyna estetyczna staje się tak szeroką dziedziną, że już wkrótce będzie wymagała większej specjalizacji, np. w zakresie technik laserowych, wolumetrycznych, czy technik regeneracyjnych. Postęp medycyny jest tak szybki, a koszty szkolenia i sprzętu tak duże, że trudno wyobrazić sobie osoby wykonujące wszystkie możliwe zabiegi, stale wymieniające sprzęt na ten najnowocześniejszy.
Widać to już dzisiaj, bo obok gabinetów medycyny estetycznej tzw. pierwszego kontaktu - oferujących podstawowe zabiegi, funkcjonują również wyspecjalizowane kliniki wykonujące bardzo zawansowane i trudne procedury. Środowisko lekarskie musi zrozumieć, że na tym rynku jest miejsce dla wszystkich i czasami niepotrzebna jest mordercza konkurencja na styku specjalizacji. Jak choćby pomiędzy dermatologią i medycyną estetyczną.

Czy częste stwierdzenia lekarzy: „uczestniczył w licznych szkoleniach i kongresach” są podstawą do ufania ich kompetencjom?
Na pewno ukończenie studiów podyplomowych, które daje całościowe spojrzenie na zakres zabiegów wykonywanych w obrębie medycyny estetycznej, nie kończy ścieżki edukacyjnej ich absolwentów. Postęp technologiczny w medycynie estetycznej jest większy niż w jakiejkolwiek innej dziedzinie medycyny. Najbardziej jest to zauważalne w technikach z wykorzystaniem komórek macierzystych i terapiach regeneracyjnych. Na tym polu najnowsze osiągnięcia biotechnologii praktycznie wprost z laboratoriów są wdrażane do praktyki lekarskiej.
Oczywiście trzeba być tu ostrożnym, by nie dać uwieść się marketingowej propagandzie „rewelacyjnej metody”. Ale faktem jest, że by dokładnie zrozumieć mechanizm stosowanej technologii trzeba posiadać gruntowną wiedzę z immunologii, genetyki i biologii komórkowej. Jeśli ktoś skończył studia przed 10. laty może nie mieć o tym pojęcia. Tę wiedzę trzeba uzupełniać na kongresach. Oczywiście muszą być one przygotowane na wysokim poziomie merytorycznym. Nie w oparciu o marketingowe prezentacje, ale wystąpienia niezależnych ekspertów, którzy oceniają wartość zastosowanej technologii na podstawie niezależnych badań. 

Jak zmiany w prawodawstwie, dotyczące m.in. stosowania wyrobów medycznych, wpłyną na porządkowanie rynku zabiegowego i wzrost bezpieczeństwa wykonywania zabiegów?
Na te zmiany czekamy od dawna, bo wpłyną one na zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów. Ograniczą import preparatów z nieznanych źródeł i dostęp osób nieuprawnionych.
Chciałbym tu zwrócić uwagę na pewien aspekt prawny o którym rzadko się mówi. Jeśli podawany preparat ma oficjalną rejestrację, to wystąpienie poważanego działania ubocznego, za jakie uważa się defekt estetyczny, zobowiązuje lekarza, by takie zdarzenie zgłosić do Prezesa Urzędu Rejestracji Leków i Środków Medycznych. W ten sposób rośnie wiedza o liczbie działań niepożądanych. Dzisiaj nikt tych incydentów nie zgłasza. Wiedza o powikłaniach czerpana jest głównie z doniesień medialnych i internetu. Powoduje to, że istnieje ogólne przeświadczenie o bezpiecznym stosowaniu preparatów estetycznych.
Oficjalna rejestracja to nie tylko legalny obrót, ale również określenie przeznaczenia i zakresu terapeutycznego danych środków. I tutaj wracamy do standardów postępowania. Jeśli znalazłyby się one w informacjach rejestracyjnych, każde odstępstwo od tych wytycznych trzeba by uznać za postępowanie „off label”. Ale dziś na rynku usług estetycznych brak jednoznacznie określonych standardów terapeutycznych. Dlatego trzeba regularnie organizować kongresy i konferencje, które mają za zadanie określanie choćby zarysu aktualnych standardów obowiązujących przy wykonywaniu najczęstszych procedur. Musimy systematycznie podejmować takie działania, by wpływać na spójność i bezpieczeństwo medycyny estetycznej.

Źródło: UiM 25

Dr K. Wachal

Dr n. med. Krzysztof Wachal - specjalista chirurgii ogólnej i naczyniowej, lekarz medycyny estetycznej, Kierownik Studiów Podyplomowych Medycyna Estetyczna w Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji w Poznaniu.

Współczesna chirurgia plastyczna daje ogromne możliwości poprawy wyglądu. Od korekcji drobnych mankamentów aż po całkowite zmiany w wyglądzie. Dotychczas miłość do medycyny estetycznej przypisywano głównie kobietom. Tymczasem liczba mężczyzn zainteresowanych poprawieniem swojej urody, od roku 1977, wzrosła o ponad 300%. 

Co najczęściej w swoim wyglądzie zmieniają mężczyźni?

Botoks tylko dla kobiet? Wcale nie! Według Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgów Plastycznych ilość mężczyzn decydujących się na zabiegi plastyczne potroiła się. Według statystyk z roku 2017 ponad 100 tys. panów zdecydowało się na wypełniające zmarszczki zastrzyki z botoksem. Inne zabiegi, na które decydują się mężczyźni, również wiążą się z chęcią poprawienia wyglądu czy zniwelowania drobnych defektów urody. Coraz częściej panowie decydują się także poważniejsze operacje, by pozbyć się takich schorzeń jak na przykład ginekomastia, czyli przerost piersi.

Najczęściej na zabiegi decydują się mężczyźni, którzy „pracują twarzą”, a więc tacy, dla których wizerunek jest bardzo ważny. Są to aktorzy, piosenkarze, prezenterzy, ale również politycy. Za modą dotyczącą chirurgii plastycznej podążają także współcześni mężczyźni, którym zależy na perfekcyjnym wyglądzie.

Najpopularniejsze zabiegi medycyny estetycznej mężczyzn

Podobnie jak u kobiet, u panów największą popularnością cieszą się zabiegi dotyczące twarzy – korekcje nosów, odstających uszu, wygładzanie zmarszczek. Korekcja nosa to drugi, zaraz po liposukcji, zabieg, któremu najchętniej poddają się panowie. Często decydują się także na plastykę opadających powiek oraz lifting twarzy. Oprócz typowych zabiegów medycyny estetycznej mężczyźni coraz chętniej wykonują również zabiegi kosmetyczne, które mają na celu pielęgnacje skóry. 

Jeśli chodzi o inne popularne zabiegi to w czołówce plasuje się również liposukcja. Liposukcja, czyli odsysanie tłuszczu to jeden z najczęstszych zabiegów, na jakie decydują się mężczyźni. Za jej pomocą można poprawić wygląd nie tylko brzucha, ale także ud czy pośladków. Panowie interesują się także implantami klatki piersiowej – są to odpowiednio wyprofilowane, silikonowe wkładki, które mogą zastąpić wypracowane mięśnie. Wszczepia się je również w przypadkach wymagających korekty postawy u osób z wadami wrodzonymi obszaru klatki piersiowej lub po urazach. Sam zabieg jest stosunkowo prosty, lecz jego popularność dopiero wzrasta.

Przeszczep włosów

Przedwczesne łysienie to koszmar wielu mężczyzn. Najpopularniejsze są tzw. mikroprzeszczepy, czyli transplantacja pojedynczych cebulek. Koszt takiego zabiegu to ok. 7000 tysięcy złotych, lecz mimo dość wysokiej ceny jest on bardzo popularny wśród mężczyzn. Przeszczep włosów można wykonać również metodą bez użycia skalpela. FUE, bo tak nazywa się ten zabieg, to czasochłonne pobieranie cebulek włosowych poprzez tworzenie mikronacięć. Ta metoda nie pozostawia widocznej blizny, jak w przypadku tradycyjnego przeszczepu, lecz jest bardziej precyzyjna i wymaga o wiele więcej czasu. 

 

Zdaniem wielu jest lepszy od botoksu. Laserowy resurfacing twarzy to zabieg, który upodobały sobie między innymi Jennifer Lopez i Kim Kardashian! Resurfacing to sposób na odmłodzenie twarzy bez użycia skalpela czy ostrzykwiania się wypełniaczami. Czym różni sią od innych zabiegów medycyny estetycznej, które mają zatrzymywać czas?

Resurfacing laserowy

Na czym polega zabieg określany jako resurfacing laserowy? Wiązka laserowa wykonuje w skórze tysiące mikrouszkodzeń, czym stymuluje ją do szybkiej regeneracji i odbudowy. Laser działa na poziomie 1,5 mm głębokości skóry. Skoagulowana tkanka jest otoczona zdrowymi komórkami skóry, które zaczynają się intensywnie namnażać. Ta wyjątkowa zdolność organizmu do regeneracji wpływa na stan naszej cery – skóra się odbudowuje, jest jędrniejsza i wygląda lepiej. Efekty, które wywołuje resurfacing laserowy widoczne są dopiero po pewnym czasie po zabiegu. Zazwyczaj musi upłynąć od kilku do kilkunastu tygodni. Zabieg wygładza i spłyca zmarszczki, ujędrnia skórę, rozjaśnia przebarwienia, usuwa blizny oraz ogranicza widoczność porów skóry. Resurfacing można także określić mianem głębokiego peelingu.
Zazwyczaj trzeba przeprowadzić serię zabiegów (od 1 do 6), w odstępnie co najmniej 12 tygodni. Liczba zabiegów zależy od wieku pacjenta, stanu jego skóry i oczekiwanych efektów.

Resurfacing twarzy

Resurfacing daje wiele możliwości poprawy naszego wyglądu. Ta procedura odmładzania skóry za pomocą lasera trwa około 30 minut. W celu zminimalizowania bólu i dyskomfortu stosuje się chłodzenie zimnym powietrzem. Ulgę mogą przynieść także okłady chłodzące, tzw. cool packi. Po zabiegu może utrzymywać się lekkie zaczerwienienie. Zdolności regeneracyjne zależą od pacjenta – niektórzy wracają do codziennych czynności tuż po zabiegu, innym do pełnej rekonwalescencji potrzeba nawet tygodnia. Efekty przebudowy skóry na twarzy są trwałe. Zabieg można wykonywać u osób młodych, prewencyjnie, albo jako metodę opóźniającą proces starzenia się skóry. W przypadku skóry dojrzałej laser nadaje twarzy bardziej naturalny wygląd niż wypełniacze.

Facebook

DPD cbd

clip image001

banner DMK

MRT baner ZM

bella 300x250

 

Zatrzymaj Mlodosc TV

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Baner